fot. flickr.com

Resort środowiska chce ukrócić działalność tzw. ekoterrorystów

Rolnicy i deweloperzy to dwie grupy, które są najbardziej dotknięte przez tzw. ekoterrorystów – mówi Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Są to organizacje, które wykorzystując luki w prawie pozorują działalność proekologiczną, aby manipulując opinią publiczną osiągać duże zyski.

Ich działalność polega m.in. na oprotestowywaniu dużych inwestycji, które finalnie mogłyby przynieść duże zyski gospodarce.

Według Jacka Podgórskiego za działalnością tzw. ekoterrorystów mogą stać m.in. zagraniczne grupy interesu. Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej dodaje, że aby zapobiegać takiej działalności, konieczna jest zmiana polskich przepisów.

– Pojawiły się informacje na temat tego, że te szkodliwe dla przedsiębiorców zapisy w ustawie o udostępnianiu informacji (…) Ministerstwo Środowiska planuje znowelizować. Ma być nieco inaczej sformułowana definicja tej organizacji ekologicznej, która na gruncie prawa w tym momencie rodzi patologie. Organizacje musiałyby powstać na gruncie prawa polskiego, co w tym momencie nie jest wymagane. Musiałyby mieć minimum 50 członków – dziś wystarczy dwuosobowa organizacja, żeby oprotestować inwestycję wartą setki milionów złotych. Członkowie takiej organizacji będą musieli przedstawić zaświadczenie o niekaralności. Na tym polegałaby ta koncepcja. Ona miałaby prawnie ukrócić możliwość prowadzenia działalności pseudoekologicznej – tłumaczy Jacek Podgórski.

Jacek Podgórski podkreśla, że Polska jest niechlubnym liderem, jeżeli chodzi o liczbę blokowanych i oprotestowywanych inwestycji. Jak informuje, Instytut Gospodarki Rolnej we współpracy z Ministerstwem Środowiska i Ministerstwem Rolnictwa działa na rzecz zwalczania ekoterroryzmu w naszym kraju.

RIRM

drukuj