fot. Tomasz Strąg

Przetasowania przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi

Europoseł Joachim Brudziński został szefem sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Z kolei europoseł Beata Szydło – szefem rady sztabu wyborczego. To silny skład – oceniają eksperci. Tymczasem tworzą się kolejne koalicje do jesiennych wyborów parlamentarnych.

To już pewne – szefem sztabu wyborczego do jesiennych wyborów parlamentarnych został europoseł, były minister spraw wewnętrznych i administracji, Joachim Brudziński. Z kolei na szefa rady sztabu wyborczego powołana została europoseł, była wicepremier, Beata Szydło.

– To oznacza, że pan prezes stawia na mocnych zawodników. Od liderów, tych dwóch postaci – pani premier i do niedawna ministra Brudzińskiego – zależy tempo i jakość kampanii wyborczej. Jestem święcie przekonany, że poprowadzą nas zwycięsko w tych bardzo ważnych dla Polski wyborach jesiennych – zaznacza poseł PiS Jan Mosiński.

To osoby bardzo kompetentne – podkreśla socjolog Grzegorz Wiński.

– Pani premier Beata Szydło odpowiedzialna za kampanię wizerunkową prezydenta Andrzeja Dudy jest też osobą niezwykle popularną, ciepłą w odbiorze przez zwolenników PiS-u, więc nominacje wcale nie dziwią – mówi Grzegorz Wiński.

Tymczasem Platforma Obywatelska, chcąc wzmocnić swoje szeregi, wchłania posłów Nowoczesnej, tworząc koalicję z tym ugrupowaniem i wspólny klub w Sejmie – zauważa politolog Paweł Momro.

–  Kierownictwo skupione wokół Ryszarda Petru – to poprzednie i obecne – popełniło wiele błędów. Natomiast ich strategia w tym momencie to próba przetrwania w tym zdominowanym przez Platformę szerokim obozie – wskazuje Paweł Momro.

Nieco inaczej połączenie obu klubów widzi poseł Nowoczesnej Mirosław Suchoń.

– Przed wyborami zwieramy szyki. Myślę, że nowy, wspólny klub będzie takim klubem, który będzie miał większą siłę rażenia w Sejmie. A w wyborach pokażemy, na co nas stać – zapewnia poseł Mirosław Suchoń.

Klub Nowoczesna miał być alternatywą dla PO. Dziś nie widać już alternatywy, a długi. Chociaż przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer sama nie do końca się orientuje, ile one wynoszą, to są one kilkumilionowe.

– Tam jest około dwa z czymś – mówiła na antenie RMF FM Katarzyna Lubnauer.

– Dwa z czymś czego? – pytał dziennikarz Robert Mazurek.

– Złotych, złotych – odpowiedziała przewodnicząca Nowoczesnej.

– Dwa złote? – zapytał rozmówca.

– Dwa miliony złotych – powiedziała Katarzyna Lubnauer.

– Zaraz, sekundka, to ustalmy. Nowoczesna ma ponad dwa miliony długów, tak? (…) Ja czytam w gazetach, że 3 mln, ale pani mówi, że ponad 2? – dopytywał Robert Mazurek.

– No mniej niż 3 – zaznaczyła przewodnicząca Nowoczesnej.

Koalicja Obywatelska w sierpniu chce przedstawić „program naprawy państwa”. Jej głównymi hasłami mają być edukacja, służba zdrowia i walka ze smogiem. Jednak o konkretach wciąż nic nie mówi.

– Naprawdę mamy bardzo poważny program, mnóstwo dobrych pomysłów, o których będziemy rozmawiali z Polakami – wskazuje poseł PO Robert Kropiwnicki.

Po przegranych wyborach do europarlamentu Koalicja Obywatelska popadła w pewien marazm wizerunkowy – podkreśla politolog dr Aleksander Kozicki.

– W tej chwili te środowiska polityczne nie są w stanie wykreować programu, który by wpływał na wizerunek opozycji w Polsce. Mamy do czynienia z jałowością, brakiem scenariusza. Sytuacja jest naprawdę, z punktu widzenia opozycji, dramatyczna – zaznacza dr Aleksander Kozicki.

Jaka przyszłość czeka natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe? Klub odszedł z Koalicji Europejskiej. Jak podkreśla poseł PSL Mieczysław Kasprzak, koalicja skręciła zbyt mocno w lewą stronę, a to nie było zgodne z linią programową klubu. Dlatego też PSL do jesiennych wyborów chce iść w odrębnej koalicji – zaznacza Mieczysław Kasprzak.

– Wiele osób się zgłasza do naszego klubu. Tutaj drzwi się nie zamykają. Zresztą widać to – w ostatnim tygodniu nasz klub powiększył się o 3 posłów. Wtedy, kiedy nas tak gnębiono, chciano zniszczyć klub PSL, nie udało się – wskazuje poseł.

Do klubu dołączyli Michał Mazowiecki, syn Tadeusza Mazowieckiego, Piotr Walkowski oraz Jacek Protasiewicz, który wraca z klubu Nowoczesnej do ludowców.

Wciąż także nie wiadomo, w jakiej formie do wyborów parlamentarnych wystartuje Kukiz’15. Poseł Jarosław Sachajko podkreśla, że klub jest otwarty na ewentualną koalicję, także z PiS, jednak pod pewnymi warunkami.

– Dlatego te nasze rozwiązania, jakaś odmiana ordynacji mieszanej, żeby to poseł odpowiadał przed swoimi wyborcami, a nie przed prezesem i referenda, żeby obywatele cały czas mieli nadzór nad politykami, aby coś wyhamować albo przyśpieszyć, jest niezbędne – mówi Jarosław Sachajko.

Dokładna data wyborów nie jest jeszcze znana. Nieoficjalnie mówi się o 13 października, czyli najwcześniejszym z możliwych terminów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj