Prokuratura umorzyła śledztwo ws. pomyłki przy zapłodnieniu in vitro

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie umorzyła śledztwo w sprawie pomyłki przy zapłodnieniu in vitro w klinice w Policach. Decyzję podjęła w oparciu o opinię biegłego powołanego do tej sprawy.

Jak poinformował Redakcję Informacyjną Radia Maryja Damian Kordykiewicz, rzecznik Prokuratury, powodem umorzenia śledztwa jest stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego.

Prokurator nie może konkretnej osobie przypisać sprawstwa, tzn. połączyć zachowania osoby ze skutkiem w postaci powstania wady genetycznej u płodu, a potem u noworodka. Takie stanowisko prokurator musiał podjąć, z uwagi na treść opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej z Łodzi, którzy w swojej opinii wskazali, że – o ile sam błąd w zapłodnieniu, czyli wykorzystanie komórki pochodzącej od nieznanej kobiety, zamiast od matki – nie można stwierdzić, kto był odpowiedzialny za powstanie tego niebezpieczeństwa – powiedział Damian Kordykiewicz.

Do pomyłki doszło dwa lata temu. Kobieta poddała się sztucznemu zapłodnieniu w klinice w Policach. Urodziła chorą dziewczynkę. Dziecko ma szereg wad genetycznych. Po wykonaniu odpowiednich badań okazało się, że wszczepiono jej komórkę jajową innej kobiety.

W ocenie Kai Godek, z Fundacji Pro-Prawo do Życia, postępowanie karne w tej sprawie jest rzeczą wtórną wobec ludzkiej tragedii, która tam miała miejsce.

To tragedia, która spowodowana jest tym, że doszło w ogóle do sztucznego zapłodnienia i też związanej z tym ludzkiej pomyłki. To, że dzisiaj sąd uniewinnia sprawców tego wydarzenia, to nie znaczy, że nic się nie stało, bo może powstać takie wrażenie, że ponieważ nikogo nie skazano, to tak naprawdę sprawy nie było. Ta sprawa była jest poważna i rzutuje na życie zarówno tego małżeństwa, jak i tego dziecka. Myślę, że nawet jeśli zapadłby wyrok skazujący, to w porównaniu z tym, jak wielką krzywdę zrobiono wszystkim tym ludziom, jest niewielkim zadośćuczynieniem – podkreśliła Kaja Godek.

Po błędzie w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w klinice w Policach, minister zdrowia odebrał placówce kontrakt na zabiegi in vitro.

RIRM

drukuj