Prokuratorzy badający katastrofę przejdą na emeryturę

Prokuratorzy badający katastrofę smoleńską już niedługo mają przejść na emeryturę wojskową. Nie oznacza to jednak końca ich kariery.

Portal niezależna.pl poinformował, że m.in. płk Ireneusz Szeląg, szef WPO i płk. Jerzy Artymiak, na przełomie jesieni mają przejść do prokuratury cywilnej. Oznacza to, że będą otrzymywali dwie pensje, czyli ok. 30 tys. brutto. Oprócz tego będą także posiadali immunitet.

Decyzja prokuratorów wojskowych może być związana z obawą przejęcia władzy przez PiS. Politycy tej partii wielokrotnie wskazywali na nieudolność i niekompetencje wojskowych prokuratorów dotyczące śledztwa.

Poseł Stanisław Piotrowicz, wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśniania przyczyny katastrofy, zaznacza, że w ten sposób zachowują się ludzie, którzy nie mają do końca czystych sumień.

Ci, którzy rzetelnie pracowali, służyli państwu, służyli narodowi takich obaw nie demonstrują. Ci, którzy zabiegali o to, by utrzymać się u władzy w taką panikę wpadają i szukają tzw. miękkiego lądowania. Prokuratorzy nie wykonywali podstawowych czynności procesowych, nawet tych, które mogli w sposób nieskrępowany wykonać na terenie Polski, a wdali się w propagandę. Prokuratorzy wojskowi wielokrotnie manipulowali na różnych konferencjach, zaprzeczali oczywistym dowodom. Po przejęciu władzy przez PiS prokuratora wojskowa będzie reformowana – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Śledztwo w sprawie katastrofy rządowego Tupolewa trwa już ponad pięć lat.

Wrak samolotu i oryginały czarnych skrzynek do tej pory nie zostały sprowadzone do Polski.

RIRM

drukuj