fot. todosalteatro.com

Odmowa bez świadków

Prokuratura w Poznaniu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie bluźnierczego pseudospektaklu „Golgota Picnic”. Twierdzi, że jego autor nie chciał obrazić chrześcijan.

Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto odmówiła zajęcia się tą bulwersującą sprawą „wobec stwierdzenia, iż czynu nie popełniono”. Zawiadomienie do prokuratury skierowały Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, Fundacja św. Benedykta i osoba prywatna. Skarżący podkreślali, że organizatorzy Malta Festival w Poznaniu popełnili przestępstwo, zamierzając 27 czerwca zaprezentować obrazoburczy spektakl Rodrigo Garcii, szydzący z osoby Jezusa Chrystusa i Jego krzyżowej śmierci. Wskazywano również na treści pornograficzne, które zawiera przedstawienie, a na które mogli być narażeni nieletni.

Jednak w ocenie poznańskiej prokuratury nie ma podstaw do prowadzenia postępowania w tej sprawie. „W kontekście okoliczności faktycznych sprawy, nie daje w żadnej mierze asumptu do wszczęcia postępowania przygotowawczego, albowiem nie zaistniało uzasadnione podejrzenie popełnienia żadnego z przestępstw na jakie wskazują zawiadamiający” – stwierdza w uzasadnieniu decyzji prokurator Magdalena Kęsy-Pietrus.

Z uzasadnienia odmowy „wszczęcia dochodzenia” wynika, że prokuratura nie przesłuchała żadnych świadków, a oparła się jedynie na prezentacji artystycznych celów sztuki zamieszczonych na stronie internetowej festiwalu. Z tego prokurator miała wywnioskować, że artysta czy organizatorzy nie chcieli nikogo obrazić. „W realiach niniejszej sprawy nie można uznać, że intencją zachowania zarówno twórcy, jak i organizatorów festiwalu było usiłowanie czy też pomoc do dokonania obrazy czyichkolwiek uczuć religijnych […], bądź też prezentacja treści pornograficznych w sposób narzucający czy umożliwiający zapoznanie się z nimi osobom małoletnim” – ocenia prokurator Kęsy-Pietrus.

Siedem stron na NIE

– Pismo z prokuratury jest tak szokujące, że nie silę się nawet na komentarz, ale z pewnością otwiera zupełnie nowy rozdział ludzkości – komentuje Anna Kołakowska z Krucjaty Różańcowej.

Prokuratura w swoim siedmiostronicowym uzasadnieniu tłumaczy dalej, że „jest zrozumiałe, że sztuka Rodrigo Garcii może być dla wielu osób – w tym chrześcijan, kontrowersyjna, a nawet bulwersująca”, ale to nie oznacza, że popełniono przestępstwo. A ogólnie sztuka ta jest przejawem ekspresji artystycznej, do której Garcia ma prawo, twierdzą śledczy.

„Nie stanowi bowiem publicznego znieważenia prezentacja motywowana celem artystycznym, jeżeli jej wykonawca (autor) nie obejmuje świadomością realnej możliwości obrażenia uczuć religijnych innych osób i nie godzi się z taką możliwością (a tym bardziej jej nie chce)” – stwierdza prokurator. „Zachowania organizatorów spektaklu jak i artysty Garcii Rodrigo w żaden sposób nie wskazują na celowe, czy też z zamiarem ewentualnym dążenie do obrażania czyichkolwiek uczuć religijnych – a jedynie na artystyczną wizję i analizę – poprzez sztukę, rzeczywistości, świata w którym żyjemy. Jeśli to jest wizja krytyczna również wobec określonej grupy społecznej – artysta ma również do niej prawo” – czytamy w uzasadnieniu.

Szczyt lenistwa

Skąd śledcza czerpie przekonanie o takich, a nie innych intencjach autora? Ano z opisu spektaklu na stronie internetowej festiwalu, gdzie tłumaczy się jedynie, że ludzie robią „haniebne rzeczy”, a artysta powinien, nawet wbrew sobie, „zajmować się tematami delikatnymi i wstydliwymi”. Organizatorzy od siebie dodają, że artysta, nawiązując do „chrześcijańskiej ikonografii”, „organizuje piknik, który jest zarazem ostatnią wieczerzą współczesności”. A w konsekwencji ma chodzić o krytykę „nieopanowanej konsumpcji”. Nie znajdziemy wyjaśnienia, dlaczego akurat do tego wykorzystano w szyderczy sposób osobę Chrystusa, który wszak naucza o konieczności umiarkowania i ascezy.

– W środowisku akademickim, artystycznym nie ma negatywnej oceny tego typu zjawisk, wobec tego polska prokuratura, idąc za tym, również nie widzi powodu, żeby był to problem – mówi mec. Piotr Kwiecień.

I rzeczywiście, prezentację taką bierze za dobrą monetę poznańska prokurator, rozgrzeszając zupełnie organizatorów i artystę. „Zamiarem autora – co wynika wprost z przytoczonych powyżej jego wypowiedzi, jak i recenzji spektaklu, nie było bowiem w żadnej mierze obrażanie uczuć religijnych, czy też publiczne prezentowanie treści pornograficznych” – stwierdza Magdalena Kęsy-Pietrus.

Prawnicy zwracają uwagę, że prokuratura lub sądy często tłumaczą w tego typu sprawach, jakoby jakiś artysta nie chciał obrazić chrześcijan. Tymczasem w zeszłym roku Sąd Najwyższy w sprawie celebryty „Nergala”, odwołującego się do stylistyki satanistycznej, stwierdził, że przestępstwo obrazy uczuć religijnych popełnia nie tylko ten, kto chce go dokonać, ale także ten, kto ma świadomość, że może do niego dojść.

A Rodrigo Garcia, reżyser spektaklu, mówił wprost, kogo jego sztuka obraża. Zapytany przez „Gazetę Wyborczą”, czy „Golgota Picnic” zawiera elementy, które mogą obrazić katolików, odpowiada: „Na pewno. I co z tego? Są też takie, które obrażą wegetarian. Jestem pewny, że mogą się czuć zaniepokojeni w czasie spektaklu”.

Batem w katolika

– To, co robi prokuratura w sprawach o znieważenie uczuć religijnych, w większości jest to jedna wielka kpina. Prokuratorzy stają w obronie osób, które dopuszczają się obrażania i znieważania chrześcijan – uważa poseł Andrzej Jaworski (PiS), przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. Parlamentarzysta ocenia, że brak jest w tego typu sprawach odpowiedniego nadzoru ze strony Prokuratury Generalnej.

Prokuratura akcentuje, że „Rzeczpospolita nie jest państwem wyznaniowym, a każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy – katolik, muzułmanin, ateista czy też agnostyk, bądź osoba głosząca inny światopogląd”. I dodaje, że „wszyscy wobec przepisów prawa są traktowani równo – bez względu na światopogląd”.

Jednak w ocenie prawników rzecz ma się dokładnie odwrotnie, a katolicy są dyskryminowani w tym względzie. – Mamy przepis, który jest martwy w stosunku do wspólnoty katolickiej – ocenia mec. Piotr Kwiecień. – W stosunku do Biblii, do treści ewangelicznych – ich wyśmiewanie pozostaje bez jakiejkolwiek reakcji, mimo tego że istnieje przepis, który powinien mieć zastosowanie. Nie ma woli jego stosowania – podkreśla rozmówca „Naszego Dziennika”.

Posłowie PiS także skierowali zawiadomienie, domagając się, aby ścigane były „wszystkie osoby zaangażowane w propagowanie w Polsce »Golgota Picnic« poprzez odczytywanie scenariusza, bądź też poprzez wyemitowanie filmu z zarejestrowanym spektaklem”.

„»Golgota Picnic« to obrazoburcze dzieło. Ta pseudosztuka pełna jest obscenicznych scen, przepełnionych pornografią i wulgaryzmami. Kpi z Chrystusa, Jego męki i śmierci na krzyżu. Ukazuje Syna Bożego jako egoistę i oszusta. W okropny sposób godzi w chrześcijaństwo, zarzucając religii m.in. sprzyjanie wykorzystywaniu nieletnich. Obraża Boga, jest bluźnierczą profanacją najważniejszego symbolu religijnego, jakim jest krzyż, który dla nas i dla wszystkich osób wierzących jest znakiem wiary, a wyśmiewana i wyszydzana Męka Pańska jest symbolem miłości Boga do człowieka” – napisali posłowie PiS Małgorzata Sadurska i Andrzej Jaworski w zawiadomieniu do prokuratury.

Zenon Baranowski

Źródło: Nasz Dziennik

drukuj