Prof. W. Osadczy. Ukraina została wykorzystana, jako narzędzie i jako narzędzie została porzucona

Na wschodzie Ukrainy cały czas dochodzi do wymiany ognia między prorosyjskimi separatystami i siłami rządowymi. 

Powstaje pytanie czy za taką sytuację odpowiada tylko Rosja. Część komentatorów zwraca także uwagę na odpowiedzialność państw Europy Zachodniej oraz widoczne wpływy Stanów Zjednoczonych.

Konflikt na Ukrainie trwa już ponad dwa lata. Mińskie porozumienia, które miały ustabilizować sytuację ciągle pozostają fikcją.

Z ostatnich doniesień wynika, że Ukraina nie pozwala na przeprowadzenie wyborów do rosyjskiej Dumy Państwowej w granicach państwa. Prezydent Petro Poroszenko polecił szefowi ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkinowi, aby ten powiadomił rosyjskie władze, że przeprowadzenie rosyjskich wyborów na terenie Ukrainy jest niemożliwe. Chodzi o głosowanie do rosyjskiego parlamentu, czyli Dumy Państwowej, które zaplanowane jest na 18 września.

Administracja Petra Poroszenki nie tłumaczy powodu takiej decyzji, ale jest to związane prawdopodobnie z rosyjską agresją na Ukrainę i okupacją Krymu. Jednak komentatorzy zwracają uwagę aby nie ulegać manipulacji przy ocenianiu sytuacji na Ukrainie.

– Sytuacja na wschodzie Ukrainy jest przedmiotem manipulacji, która jest wykorzystywana w propagandzie antyrosyjskiej. Nie można o tym mówić, że Rosja nie jest obecna w konflikcie podobnie jak i Zachód, Stany Zjednoczone, są zainteresowane żeby kurs polityczny antyrosyjski był utrzymany tak też Rosja jest zainteresowana żeby coraz większe środowiska prorosyjskie były wspierane – zaznacza prof. Włodzimierz Osadczy.

Profesor Włodzimierz Osadczy podkreśla również, że obecna sytuacja to jedynie prowokacja ukraińska, która nie udała się Zachodowi, a prowadzenie polityki europejskie schodzi konsekwentnie na drugi plan.

– Ukraina została wykorzystana, jako narzędzie i jako narzędzie została porzucona. Została porzucona w sytuacji bardzo przykrej. Nawiązuje teraz do wypowiedzi chociażby Nuncjusza Apostolskiego na Ukrainie, który wprost mówi o tym, że Ukraina odchodzi na dalszy plan w wiadomościach i wrażliwości Zachodu z racji na to że Zachód wykorzystał Ukrainę i rzucił nie mając  żadnego plan na rozwój tego państwa – dodaje prof. Włodzimierz Osadczy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj