fot. PAP/EPA

Prezydent Andrzej Duda kończy dwudniową wizytę w Niemczech

Polska konsekwentnie sprzeciwia się budowie gazociągu Nord Stream II. Ten sprzeciw był dziś słyszalny w trakcie drugiego dnia wizyty polskiego prezydenta w Niemczech.

O Nord Stream II Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Niemiec. W tym roku to już czwarte spotkanie obu przywódców, ale według zapewnień Franka-Waltera Steinmeiera – nie jest to spotkanie rutynowe.

W Niemczech prezydent wysłał jasny sygnał, że Nord Stream II to dominacja jednego dostawcy na rynku europejskim.

– Stawia w trudnej sytuacji – jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne – co najmniej kilka państw Europy Środkowej i od tej strony my całkowicie podtrzymujemy nasze negatywne zdanie na temat tej inwestycji – powiedział prezydent.

Andrzej Duda wskazał tutaj na bierność unijnych instytucji. Przekonywał, że budowa gazociągu nie ma nic wspólnego z solidarnością europejską.

– Wyrażamy zdziwienie, że instytucje europejskie, takie jak Komisja Europejska, nie zajęły jednoznacznie negatywnego stanowiska, że nie było w tym zakresie zmiany, także w przypadku dyrektywy energetycznej – zaznaczył Andrzej Duda.

To jednak nie tylko stanowisko Polski, ale całej Grupy Wyszehradzkiej i Trójmorza, bo współpraca energetyczna jest jednym z głównych celów inicjatywy forsowanej przez państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Trójmorze, której celem jest m.in. rozwój infrastruktury w regionie, docenił prezydent Niemiec.

– Inicjatywa Trójmorza nie jest skierowana przeciwko Europie. Osobiście cieszyłem się, że Niemcy zostały zaproszone do udziału w tej inicjatywie i chcielibyśmy z tej możliwości skorzystać – przekonywał Frank-Walter Steinmeier, prezydent Niemiec.

To nie tylko format współpracy w ramach Unii Europejskiej, ale też format proeuropejski – to już słowa prezydenta Andrzeja Dudy.

– Czemu? Dlatego, że jednym z dążeń i założeń Unii Europejskiej w miarę równy rozwój – wyjaśnił Andrzej Duda.

I akurat Trójmorze ma do odegrania swoją rolę, jeśli chodzi o rozwój Europy Środkowo-Wschodniej, tak by dogonić Zachód. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier podkreślał, że w obliczu kryzysu Unia Europejska potrzebuje silnej Polski. Wyraził też oczekiwania w sprawie decyzji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

– Mam nadzieję, że polski rząd znajdzie rozwiązanie, które będzie realizowało orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – powiedział prezydent Niemiec.

– Ogłoszenie nastąpiło w piątek. Znamienne było dla mnie to, że nastąpiło ono prawie że w momencie nastąpienia ciszy wyborczej, tuż przed wyborami w Polsce – zauważył prezydent Polski.

Andrzej Duda wskazywał, że stroną w tym postępowaniu jest polski rząd i to on – na ten moment – analizuje decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE; decyzję, o której szerzej polski prezydent mówił w trakcie spotkania z niemiecką kanclerz Angelą Merkel.

W temacie orzeczenia Europejskiego Trybunału prezydent przekonywał, że instytucje europejskie powinny działać na postawie i w granicach prawa.

– Jakakolwiek ewolucja polityki europejskiej musi odbywać się w ramach procedur, które są przewidziane traktatami, w ramach tego, co tam się znajduje, w ramach tych wszystkich przepisów, jakie obowiązują kraje członkowskie oraz instytucje europejskie – mówił Krzysztof Szczerski, szef Gabinetu Prezydenta RP.

Bo właśnie na traktaty powołuje się Polska, kiedy mówi o tym, że kształt systemu sądownictwa jest wyłączną kompetencją państw członkowskich.

Prezydent Andrzej Duda kończy dwudniową wizytę w Niemczech. Jej ostatnim akordem był koncert na 100-lecie niepodległości wydany przez polskiego ambasadora w Berlinie – Andrzeja Przyłębskiego.

Szymon Kozupa/TV Trwam News/RIRM

drukuj