fot. MGMiŻŚ

Polska ma szansę na wzmocnienie współpracy z brytyjskimi portami

Polskie porty bramą do Europy Środkowo-Wschodniej w dobie brexitu – pod takim hasłem odbyło się we wtorek w Londynie seminarium biznesowe. Spotkanie otworzył minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. 

– Mówi się, że brexit jest wielką niewiadomą, jednak my widzimy tu szansę na wzmocnienie współpracy między naszymi portami – powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

To właśnie nasze strategiczne położenie jest dla nas szansą na wzmocnienie współpracy z brytyjskimi portami.

– Chciałbym zwrócić uwagę na porty w Gdyni, Szczecinie, Gdańsku i Świnoujściu. Odgrywają one ważną rolę na Morzu Bałtyckim i mają ogromny potencjał do rozwoju – wskazał szef resortu.

Kiedy dojdzie do brexitu – tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nie oznacza on zakończenia wymiany handlowej.

– Oczekujemy, że większość portów będzie w stanie obsłużyć unijne towary na podstawie istniejących zamówień klientów – zaznaczyła Lezli Wudrof z agencji rządowej HM Revenue & Customs.

Polska może odbierać towar, a następnie transportować do Czech, Słowacji i Węgier, które nie mają dostępu do morza.

– Jesteśmy prawdziwą szansą dla Środkowej i Wschodniej Europy oraz idealnym miejscem dla waszych interesów. Chcemy zapewnić, że zrobimy wszystko, aby lokalna sytuacja była dla inwestora stabilna i przewidywalna – podkreśliła Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł PiS oraz przewodnicząca sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Padły także zapowiedzi nadchodzących inwestycji.

– W najbliższych latach jesteśmy gotowi zainwestować około 25 mld euro w rozwój silnej gospodarki morskiej, w tym ekspansji polskich portów – zapewnił minister Marek Gróbarczyk.

Za tę kwotę zostaną pogłębione tory podejściowe, a nabrzeża będą rozbudowane. Powstaną także nowe terminale. Dlatego też brexit wcale nie musi oznaczać zagrożenia dla polskiej gospodarki morskiej. Dzięki tym inwestycjom przeładunki w polskich portach mogą wzrosnąć dwukrotnie.

Konrad Janik/TV Trwam News/RIRM

drukuj