fot. sejm.gov.pl

Parlamentarzyści niezgodni w opiniach nt. obniżenia uposażeń

Nie milkną echa przyjętej wczoraj przez Sejm ustawy obniżającej o 20 proc. uposażenia posłów i senatorów. Uchwalenie projektu to realizacja zapowiedzi Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Opinie samych parlamentarzystów są skrajnie różne.

Uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu. [czytaj więcej] Obniżka nie obejmie parlamentarzystów zasiadających w prezydiach obu izb. Nie dotknie także tych posłów i senatorów, którzy pełnią funkcję ministrów lub wiceministrów.

Przyjęcie projektu to efekt obietnicy złożonej przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na początku kwietnia. Sprawa dotyczyła wtedy nagród, jakie ministrom przyznała była premier Beata Szydło. Szef partii rządzącej wskazał, że politycy powinni pracować dla obywateli, a nie dla pieniędzy.

Senator PiS Łukasz Mikołajczyk do projektu odnosi się z optymizmem.

– Polityka to służba, tak też uważam. Nie idziemy do polityki dla pieniędzy. Oczywiście pewne uposażenia są konieczne, żebyśmy mogli funkcjonować, natomiast uważam, że to była decyzja słuszna. (…) Prezes (PiS Jarosław Kaczyński – red.) jasno i kategorycznie wypowiedział swoje zdanie. W pełni się z tym zgadzam – mówi Łukasz Mikołajczyk.

Z kolei poseł Paweł Kukiz pomysł PiS krytykuje. Jak mówi, obniżenie uposażeń pokazuje „upadek systemu”.

– Ta sytuacja z obniżeniem wynagrodzeń jest doskonałym przykładem na to, jak nisko już upadł ten system, jak bardzo system jest autorytarny. Rozmawiałem jeszcze przed głosowaniami z wieloma posłami partii rządzącej, którzy wręcz płakali, że obcięcie o 2 tys. – słusznie z ich honorariów – spowoduje, że np. będą musieli wziąć kredyt na spłatę kredytu. Jednocześnie ci sami ludzie głosują przeciwko sobie – zaznacza Paweł Kukiz.

Projekt trafi teraz do Senatu.

Wpływy budżetu państwa z tytułu zmniejszenia wynagrodzeń mają zwiększyć się w skali roku o ok. 13 mln złotych.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj