Pchanie się do strefy euro jest absurdem

Wypowiedź prof. Mirosława Piotrowskiego, europosła.

Niemcy chcą przeforsować unię polityczną. Nie jest to pomysł nowy. Już przed wakacjami był formułowany podczas zjazdu partii chadeckiej, na którym była obecna pani kanclerz Angela Merkel. Tam formułowano dalej idące też postulaty, aby np. wybierać w ogólnoeuropejskim referendum szefa Komisji Europejskiej i za tym też opowiedziała się partia CDU. Należy przypomnieć, że już w kuluarach jest rozważany wariant, aby w przyszłych wyborach stworzyć ogólnoeuropejską listę do Parlamentu Europejskiego. Taką, aby wszyscy europejczycy mogli na nią glosować.  Idzie o to, aby wyciągnąć kilkadziesiąt mandatów i przedłożyć we wszystkich krajach Unii Europejskiej tworząc paneuropejskie partie polityczne, które de facto już funkcjonują  tak, jak socjaliści, chadecy czy konserwatyści. Jest to krok do przodu jednak nie do końca we właściwym kierunku. Trzeba przypomnieć, że nie istnieje „demos” europejski, czyli nie ma narodu europejskiego. W związku z tym pozbawione jest sensu przeprowadzanie referendum, czy to na temat przyszłej konstytucji, czy też w innych sprawach. Jak sądzę, jest to związane z pogłębiającym się kryzysem Unii Europejskiej.  Chadecy z jednej strony szukają pewnego rozwiązania, a z drugiej strony, patrzą w kierunku wyborów, które niedługo odbędą się w Niemczech i potrzebują pewnych tematów zastępczych”.

 

„Finlandia jako członek strefy euro i jednocześnie Unii Europejskiej obserwuje swoich sąsiadów takich, jak Norwegia czy Szwecja oraz inne kraje, które nie posiadają euro i którym lepiej się powodzi. Finlandia nie chce stracić swojego dobrego statusu gospodarczego.  Przypomnijmy, że w rankingach finansowych jest postrzegana bardzo dobrze. Wobec tego już w chwili obecnej przygotowuje się na wariant opuszczenia strefy euro. Dla „Daily Telegraph” ten sam minister spraw zagranicznych Finlandii stwierdził, że euro to ograniczenia walutowe, a ograniczenia walutowe uprzykrzają życie milionom ludzi i niszczą przyszłość Europy. Czyli szef MSZ jednego z krajów Unii Europejskiej mówi, że euro  niszczy przyszłość Europy, sygnalizuje, że trzeba przygotować się na rozpad strefy euro. Minister ten, powiedział także, że urzędnicy w Finlandii już opracowali wariant wyjścia Finlandii ze strefy euro. Mówi on tutaj o ty, że przygotowali się na każdą sytuację. De facto na wyjście ze strefy euro, ale przykrywa to innym argumentem. Twierdzi mianowicie, że z jednej strony nie ma żadnych zasad wyjścia ze strefy euro, ale to tylko kwestia czasu, ale z drugiej strony, wyjście, czy też rozpad strefy euro nie będzie rozpadem Unii Europejskiej ale twierdzi on, że tylko ją wzmocni. Tutaj reakcja Komisji Europejskiej jest dość powściągliwa, jej przedstawiciel twierdzi, że w imieniu Komisji Europejskiej euro uważa za nieodwracalne. Sam fakt przywoływania ich i cytowania w angielskich gazetach i przedrukowywania w innych, świadczy o tym, że niektóre kraje już przygotowują się do opuszczenia strefy euro, a dyskusja będzie się koncentrować wokół tego, czy to pomoże czy zaszkodzi UE. Komisja Europejska będzie z pewnością stała na stanowisku centralistycznym, gdyż od tego też zależy jej własny byt.”

„Sądzę, że Polska powinna porzucić pomysł przygotowań do wejścia do strefy euro. Z jednego praktycznego względu. Otóż w chwili obecnej nikt Polski do strefy euro po prostu nie przyjmie. Albo jeśli byśmy wstąpili do strefy euro to musielibyśmy bardzo wiele za to zapłacić. Tak samo jak Finlandia, która teraz nie chce płacić i chce wyjść ze strefy euro.  Pomysłów jest wiele. Jeszcze  niedawno planowano podział euro, na euro północne i południowe i chciano zdewaluować południowe euro. Nie ma tu żadnego dobrego wyjścia. Nad tym pochylają się wybitni ekonomiści z UE i nie potrafią znaleźć panaceum. W chwili obecnej, pchanie się do strefy euro, gdy inni chcą z niej wychodzić jest absurdem.”

 

Audio – słuchaj

 

Prof. Mirosław Piotrowski 

drukuj