fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Od dziś ZNP w sporze zbiorowym z rządem

Tysiące dzieci i młodzieży po przerwie wakacyjnej  ponownie rozpocznie dziś naukę w szkołach. Powodów do radości nie mają jednak nauczyciele. Od dłuższego czasu domagają się oni podwyżek. Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Joanna KluzikRostkowska zapowiedziała jednak, że w budżecie nie ma środków na ten cel. 

W związku z oświadczeniem, od dziś Związek Nauczycielstwa Polskiego jest w sporze zbiorowym z rządem, w szkołach natomiast odbędą się ogólnopolskie akcje protestacyjne.

Pełni obaw są także rodzice 6-latków. Mimo wielokrotnych apeli i próśb, rząd zdecydował, że od dziś swoją obowiązkową naukę w szkole rozpoczynają najmłodsze maluchy. Z kolei licealiści spotkają się z okrojonym programem nauczania.

Senator Michał Seweryński, były minister edukacji ocenia, że brak jasnej koncepcji programowej strategicznych działań rządu PO doprowadził do zapaści polskiej edukacji. Polityk zauważa, że największym zagrożeniem jest lobbowane przez MEN zmiany podstawy programowej przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”.

– To już jest nieukrywana agresja na wartości chrześcijańskie, na rolę rodziców. Mam nadzieję, że rodzice potrafią zorganizować się w taki sposób, żeby dać odpór edukatorom seksualnym. To jest jakaś obsesja. Jak się w ostatnim czasie patrzy na szkoły i to, co się wokół nich dzieje, to się wydaje, że najważniejszą sprawą dot. oświaty jest zapewnienie dzieciom edukacji seksualnej – począwszy od przedszkola. Jest to dramatyczna niekompetencja ludzi, którzy się tymi sprawami zajmują, jednoznaczne uleganie pewnym lobby ideologicznym, dla których te sprawy są najważniejsze (…), a które doprowadzą do daleko idącej dewastacji moralnej naszych dzieci – mówi senator Michał Seweryński.

Ostatnio w Warszawie w tej sprawie protestowali rodzice  oraz 26 organizacji prorodzinnych [czytaj więcej].

RIRM

drukuj