[NASZ WYWIAD] Dr A. Zapałowski: W zakresie obronności Polski nie możemy czekać aż powstanie odpowiednia ilość strzelnic, bo bezpieczeństwo polskie trzeba chronić teraz

W zakresie obronności Polski nie możemy czekać 5, 7 czy 10 lat, aż powstanie odpowiednia ilość strzelnic, bo bezpieczeństwo polskie trzeba chronić teraz – powiedział w wywiadzie z Karoliną Gierat z Redakcji Portalowej Radia Maryja polityk i historyk dr Andrzej Zapałowski.


Karolina Gierat: Dlaczego zamknięto strzelnicę koło Jarosławia?

Andrzej Zapałowski: Z informacji, które posiadam, ktoś w Sztabie Generalnym wyinterpretował na podstawie różnych przepisów, że wojsko nie powinno strzelać na strzelnicach niewojskowych. Strzelnica wojskowa od strzelnicy cywilnej różni się tym, że kosztuje 10 razy więcej z uwagi na wymogi, które ktoś powpisywał do rozporządzeń, a które są wymogami absurdalnymi. I pytanie jest takie: czy Polskę stać? W ostatnich 30 latach zamknęliśmy w Polsce kilkaset strzelnic wojskowych. W tej chwili, kiedy wojsko docelowo ma w pierwszej fazie zwiększyć o 50 proc. swoje stany liczebne – w tym głównie obronę terytorialną – doprowadzi to do absolutnego paraliżu strzelań. Na Podkarpaciu jest 3,5 tys. żołnierzy obrony terytorialnej, którzy co miesiąc powinni strzelać – nie mówiąc o wojskach operacyjnych, które mają podobną liczbę żołnierzy na Podkarpaciu – tak naprawdę są tylko strzelnice poligonowe w Nowej Dębie.

KG: Dlaczego jest problem teraz, kiedy powstały nowe jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej?

AZ: Od lat mieliśmy sytuację taką, że wojsko strzelało cały czas na strzelnicach myśliwskich, cywilnych i nie było z tym najmniejszego problemu. Tak się dzieje w całej Europie Zachodniej, gdzie żołnierze strzelają na strzelnicach wojskowych, ale też bardzo często w terenie strzelają na strzelnicach cywilnych, ponieważ warunki bezpieczeństwa są podobne i broń jest podobnego rodzaju. Dodatkowo jeszcze wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk – obecny sekretarz premiera – kiedy wprowadzał ten program „Strzelnica w każdym powiecie” to przez dwa lata Sztab Generalny w ogóle nie informował, że coś może być nie w porządku z tym programem, że mogą być jakieś niejasności. I dlatego też, jeżeli ktoś w Sztabie Generalnym przez dwa lata, kiedy wprowadza się program, który kosztuje publiczne pieniądze i to olbrzymie pieniądze, nie podnosi tej kwestii, a po wybudowaniu pierwszej strzelnicy, na którą Ministerstwo Obrony Narodowej wydało 2 mln zł, zamyka tę strzelnicę, to taka osoba – najdelikatniej mówiąc – jest skrajnie niekompetentna i za niedopełnienie wcześniejszych obowiązków całe środowisko, które brało w tym udział, powinno być zwolnione z wojska. To oznacza, że w wojsku za bardzo lekką ręką rozrzuca się publiczne pieniądze i nikt za to nie ponosi konsekwencji.

KG: Dlaczego żołnierze powinni przechodzić szkolenia strzeleckie tylko na strzelnicach garnizonowych, a nie mogą ich przechodzić na strzelnicach cywilnych?

AZ: To jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe, ponieważ obrona terytorialna w całej Europie Zachodniej, w Skandynawii, bardzo często ćwiczy właśnie na strzelnicach cywilnych, ponieważ potrzeby armii są tak duże i utrzymanie sprawności strzeleckiej przez wojsko jest tak duże, że po prostu te potrzeby w zakresie posiadanych strzelnic wojskowych przez najbliższe lata nie zostaną zrekompensowane co do potrzeb. My w zakresie obronności Polski nie możemy czekać 5, 7, 10 lat, aż powstanie odpowiednia ilość strzelnic, bo bezpieczeństwo polskie trzeba chronić teraz. W Przemyślu ma być budowana strzelnica wojskowa, która ma kosztować 20 mln zł. Tę pod Jarosławiem wybudowano za 2 mln zł i można było strzelać z każdej broni będącej na wyposażeniu żołnierza. Oczywiście poza bronią ciężką i granatnikami. To, co się stało jest kompletną nieodpowiedzialnością. Tutaj powinny być wyciągnięte drastyczne decyzje personalne.

KG: Jak można ocenić te nowe strzelnice, jakie są to inwestycje?

AZ: W świetle tego, co Sztab Generalny zrobił są chybione, ale są niezwykle potrzebne. W tej chwili drastycznie brakuje strzelnic i to nie tylko dla wojska, ale dla organizacji proobronnych. Ten program „Strzelnica w każdym powiecie” był to bardzo dobry program. Oczywiście może nie trzeba budować strzelnic w tych powiatach, gdzie są strzelnice wojskowe, ale tych strzelnic nie ma zbyt dużo. Tam, gdzie tych strzelnic nie ma, one powinny być budowane. To jest kwestia bezpieczeństwa państwa. To jest kwestia kształcenia obronnego młodzieży. To jest niezwykle ważne dla każdego państwa, które myśli bardzo poważnie o swoim bezpieczeństwie i obronie.

KG: Dziękuję za rozmowę.

AZ: Dziękuję.

Karolina Gierat/RIRM

drukuj