M. Wassermann: Celem komisji ds. Amber Gold sprawiedliwe rozwiązanie afery

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann w programie „Dziś wieczorem” na antenie TVP Info mówiła, że celem komisji nie będzie polowanie na byłego premiera Donalda Tuska, ale sprawiedliwe rozwiązanie afery, w której blisko 18 tys. wierzycieli zostało pokrzywdzonych przez spółkę Amber Gold.

Małgorzata Wassermann zapowiedziała, że prace komisji śledczej ds. Amber Gold rozpoczną się od września, kiedy zostanie wznowiona praca Sejmu. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości liczy, że skład powołanych do tej komisji powinien zagwarantować merytoryczne rozwiązanie tej sprawy.

Z Prawa i Sprawiedliwości do składu komisji należą; Joanna Kopcińska, Marek Suski, Jarosław Krajewski, Stanisław Pięta i przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann. Z innych partii są to: Krzysztof Brejza z PO, Paweł Grabowski z Kukiz’15, Witold Zembaczyński z Nowoczesnej oraz Andżelika Możdżanowska z PSL-u.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej podkreślała, że nie stawia żadnych oczekiwań na początku sprawy i na pewno praca komisji nie będzie miała charakteru polowania na kogokolwiek, a tym bardziej na Donalda Tuska.

Podchodzę do tej pracy w taki sposób, że jestem otwarta na wszystkie wątki i na całą wiedzę, którą pozyskamy w wyniku dostępu do materiału dowodowego. To nie będzie w ten sposób, jak twierdzi opozycja. Nie jestem nastawiona na polowanie na kogokolwiek, a zwłaszcza na Donalda Tuska. Zobaczymy, co wyjdzie z materiału. Nieprawidłowości jest mnóstwo. Instytucji, które nie zadziałały, jest bardzo wiele. Te instytucje miały swoich przełożonych – ministrów, a ministrowie mieli z kolei swojego przełożonego, którym był premier. Jest to, więc naturalne, że idąc pewną kolejnością musimy byłemu premierowi pewne pytania zadać. To nie znaczy, że będziemy zaczynali od tyłu i były premier będzie wezwany, jako pierwszy – podkreślała Małgorzata Wassermann.

Posłanka PiS-u wskazała również, że prowadzona w sądzie sprawa ws. Amber Gold nie zostanie przez pracę sejmowej komisji zakłócona, gdyż obie będą toczyły się w innym zakresie.

Sąd bada przede wszystkim kwestie związane z tym, czy małżonkowie P. popełnili przestępstwo i czy powinni ponosić odpowiedzialność karną. Natomiast my będziemy badali to, jak to było możliwe, że przez trzy lata byli oni w stanie wybudować piramidę finansową i dlaczego żadna powołana instytucja nie stanęła im na drodze – powiedziała Wassermann.

Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold wskazała, że nie wie, czy w sprawie wynikną jakieś powiązania polityczne, natomiast zastanawia się, jak powiązać wypowiedź Donalda Tuska, który w jednym z wywiadów powiedział, iż wszyscy wiedzieli, że pan P. to jest szemrana postać, a z drugiej strony jego syn podjął współpracę w spółce-córce zależnej. To trzeba sprawdzić – wskazała posłanka.

Jedną z osób przesłuchiwanych ws. Amber Gold może być prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Materiał, który jest na dzisiaj zgromadzony, wskazuje na to, że miasto Gdańsk pozyskało pewne środki ze spółki Amber Gold i to może być istotna kwestia – zaznaczyła Wassermann.

Przewodnicząca komisji śledczej nie wyklucza zwrócenia pokrzywdzonym pieniędzy, które powierzyli spółce Amber Gold.

Jeżeli uda nam się ustalić działalność konkretnych urzędników, a postępowania wobec nich nie będą przedawnione, to myślę, że będą wnioski o pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności karnej czy cywilnej, a zarówno w jednym, jak i drugim postępowaniu istnieje możliwość zasądzenia obowiązku naprawienia szkody. Myślę, że byłaby to pełna sprawiedliwość w stosunku do obywateli państwa polskiego – mówiła Małgorzata Wassermann.

Powstanie komisji śledczej ds. Amber Gold, jako pierwszej, jest żelazną dyscypliną prowadzenia w tej sprawie polityki partii Prawa i Sprawiedliwości – zaznaczyła posłanka i dodała, że Prawo i Sprawiedliwość już dwukrotnie podjęło próbę, aby taka komisja powstała, jednak Platforma Obywatelska była temu przeciwna. Trzecia próba była już skuteczna i komisja śledcza powstała.

Małgorzata Wassermann stwierdził, że w tej chwili nie wie jak długo sprawę komisja będzie badała, będzie można to ustalić mniej więcej dopiero po zebraniu w ramy materiału dowodowego.

TVP Info/RIRM

drukuj