fot. flickr.com

M. Morawiecki o budżecie na rok 2018: Trudny i ambitny

Trudny i ambitny – tak o budżecie na 2018 rok mówi wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Polskę czekają duże wydatki, ale będą to wydatki przede wszystkim prospołeczne.

Rząd planuje dalszą realizację programu Rodzina 500 plus, którego koszt wyniesie prawie 25 miliardów złotych. Jak zapowiedziała premier Beata Szydło, wsparcie otrzymają nie tylko dzieci, ale również emeryci i renciści.

– Przygotowujemy programy wsparcia dla emerytów, finansowe programy wsparcia, które będą realizowane w 2018 lub 2019 roku – podkreśla premier RP.

Inne wydatki wiążą się z obronnością kraju.

– To są środki, które są przeznaczone na modernizację służb mundurowych, i oczywiście na rozwój polskiej armii, zgodnie z zaleceniami, założeniami, które my, jako członkowie NATO musimy stosować, do czego się zobowiązaliśmy – dodaje premier Beata Szydło.

Koszt wprowadzenia metodologii NATO w polityce obronnej będzie wynosić 4 miliardy złotych. Rząd planuje także długo wyczekiwaną podwyżkę kwoty wolnej od podatku. Obecnie wynosi ona sześć tysięcy sześćset złotych. W nowym roku ma sięgać ośmiu tysięcy złotych. Skąd na to wszystko wziąć pieniądze? Przede wszystkim z uszczelnienia systemu podatkowego.

– Mamy już pierwsze efekty tych działań – dodatkowe wpływy do budżetu, a myślę, że przyszły rok będzie jeszcze bardziej optymistyczny – zapowiada szefowa rządu.

Wpływy z podatku VAT wyniosą w tym roku, co najmniej 147 miliardów złotych, a może i więcej. To skok aż o 20 miliardów w porównaniu z zeszłym rokiem. Pieniądze powinny więc się znaleźć. Choć to i tak dopiero pierwszy, wstępny projekt budżetu.

– Zobaczymy, jaki ostatecznie projekt zostanie przedłożony. Teraz został on skierowany do konsultacji społecznych. Cieszyć może to, że jest stosunkowo niski deficyt – podkreśla ekonomista Mariusz Kękuś.

Obecnie w Polsce mamy nadwyżkę budżetową. Wynosi ona dwa miliardy czterysta milionów złotych. To najlepszy wynik od dwudziestu ośmiu lat. Optymistyczne dane budżetowe sprawiły, że rząd planuje deficyt w przyszłorocznym budżecie na poziomie 41,5 mld złotych. Wpływ ma na to m.in. wzrost dynamiki wzrostu gospodarczego wskazuje ekonomista dr Marian Szołucha.

– Polska gospodarka po prostu rozwija się coraz szybciej. Rośnie popyt wewnętrzny, rosną płacę, spada bezrobocie. Poprawia się zdecydowana większość wskaźników makroekonomicznych i społecznych. To pozwala budżetowi odetchnąć, pozwala na większe wydatki inwestycyjne i te prospołeczne, ale te prospołeczne są na szczęście wydatkowane na takie cele, że też można je nazwać inwestycyjnymi, bo najważniejszym z nich jest przecież program Rodzina 500 plus. Jest to więc inwestycja w demografię, w przyszłość całego naszego narodu. Drugą przyczyną, dla której deficyt budżetowy będzie w przyszłym roku niższy to rosnące wpływy podatkowe zwłaszcza z podatku VAT, którego uszczelnienie obserwujemy gołym okiem – akcentuje dr Marian Szołucha.

W przyszłym roku nie tylko VAT ale i podatek CIT ma także zostać uszczelniony. Rząd zapowiada wprowadzenie nowych mechanizmów m.in. limitów dotyczących zaliczania w koszty uzyskania przychodu wydatków na wartości niematerialne i prawne, czyli na doradztwo podatkowe, prawne czy też personalne. Na to wszystko, co do tej pory służyło zagranicznym firmom do optymalizacji podatkowej.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj