Lewica protestuje po odrzuceniu projektu liberalizującego prawo aborcyjne

Środowiska lewackie nie mogą pogodzić się z odrzuceniem przez Sejm projektu „Ratujmy Kobiety 2017”, który dopuszczał m.in. zabicie dziecka nienarodzonego w 12 tygodniu życia. Dziś będą protestować m.in. w Warszawie, Szczecinie czy Toruniu. Zwolennicy tzw. aborcji wyjdą na ulice kilku miast pod hasłem „Miarka się przebrała”.

W głosowaniu nad lewackim projektem nie wzięła udziału część posłów tzw. totalnej opozycji. Teraz nadszedł czas ich rozliczania przez partyjne władze. Nowoczesna nałożyła kary finansowe na kilku posłów. Z Platformy Obywatelskiej wykluczono natomiast troje polityków: Joannę Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka, którzy złamali dyscyplinę klubową podczas głosowań.

Kaja Godek działaczka pro-life na antenie TV Trwam zwróciła uwagę, że parlamentarzyści platformy skręcają w stronę lewicowego totalitaryzmu.

Każdy poseł PO musi popierać mordowanie dzieci (nienarodzonych) – taki jest wniosek, dyscyplina. Tutaj widać, że Platforma Obywatelska idzie w stronę lewicowego totalitaryzmu, czyli tak jak feministki chcą narzucić swoje myślenie całemu społeczeństwu, tak kierownictwo PO uznało, że narzuci myślenie w sprawie aborcji wszystkim członkom swojej partii. Z punktu widzenia moralnego się oburzam, ale z punktu widzenia politycznego patrzę na to trochę z niedowierzaniem, że można robić taką głupotę – komentowała Kaja Godek.

Decyzją większości posłów Sejm będzie pracował nad obywatelskim projektem, który przewiduje wykreślenie z polskiego prawa tzw. przesłanki eugenicznej. O przyjęcie tego projektu apelował polski Episkopat. Poparł go również prezydent Andrzej Duda, który zapowiedział, że jeżeli ustawa trafi na jego biurko, podpisze ją.

RIRM

drukuj