fot. PAP

Kampania dezinformacji prokuratury ws. Smoleńska trwa

Sformułowanie jednego z postkomunistycznych polityków, że śledztwo smoleńskie prowadzi się tak, jakby chodziło o włamanie do garażu, ciągle jest aktualne – powiedział poseł Antoni Macierewicz.

Przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej podkreśla, że prokuratura nie poinformowała do tej pory, jakie materiały znalazła na ciałach ofiar katastrofy smoleńskiej.

Pełnomocnicy – choć chcieli mieć nadzór nad  przewozem próbek, a potem ich badaniem – od miesiąca nie mają odpowiedzi z prokuratury. Okazało się także, że prokuratura nie sporządziła protokołu z przekazania próbek do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego. Co więcej, do tej pory  pobrano 758 próbek, albo pojemników – z czego zbadano zaledwie 28.

Dlaczego tyle niejasności? – pyta poseł Antoni Macierewicz. Podkreśla on, że istnieje obawa, iż prokuratorzy chronią swoją odpowiedzialność w związku z niedopełnieniem obowiązków.

– Najwyższy czas, żeby zostali oni odsunięci od tych czynności. Nie można dłużej tolerować sytuacji, w której ludzie niezainteresowani zbadaniem sprawy prowadzą to śledztwo. Jeżeli tak będzie, to mamy gwarancję, że nic się nie dowiemy. Dlatego zwracamy się do pana Prokuratora Generalnego, by objął swoim nadzorem to postępowanie oraz doprowadził do zmiany osób zajmujących się przynajmniej fragmentem tego śledztwa, który dotyczy badania śladów materiałów wybuchowych – podkreślił poseł Antoni Macierewicz.

 

RIRM

drukuj