fot. PAP/EPA

Juncker nowym przewodniczącym KE

Parlament Europejski wybrał b. premiera Luksemburga Jean – Claude’a Junckera na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Popierany przez największą frakcję w Parlamencie Europejskim – Europejską Partię Ludową.

Juncker jak przewidywano uzyskał również wsparcie ze strony socjalistów. 422 europosłów udzieliło poparcia Junckerowi. 250 zagłosowało przeciw jego kandydaturze na szefa KE.

W swoim wystąpieniu skierowanym do całego Europarlamentu (teraz już przewodniczący Komisji Europejskiej) podkreślił, że Europa straciła na wiarygodności i potrzebuje szeroko zakrojonych reform, ambitnych inwestycji, wzrostu gospodarczego i większej konkurencyjności Unii Europejskiej. Juncker dał w Strasburgu do zrozumienia, że na pewnych płaszczyznach polityki Unii Europejskiej czołowi politycy Wspólnoty zawiedli. „Płonący samolot podczas lotu” – tak Juncker określił problemy UE.

Profesor Mirosław Piotrowski powiedział, że niektóre zapowiedzi zawarte w dzisiejszym wystąpieniu Junckera mogą budzić niepokój.

Jean – Claude Juncker twierdzi bowiem, że Komisja nie jest komitetem technicznym, lecz ciałem politycznym. To dość istotna zmiana. Rozwiewa też wszelkie wątpliwości eurokrytyków, twierdząc, że nie powinniśmy być zapatrzeni w pępek narodowy. To czytelne przesłanie, które jak sądzę pozbawiło go głosu prawicowych posłów do PE. Juncker wiedział, że i tak zostanie wybrany dzięki wcześniejszym politycznym układom – mówi europoseł Mirosław Piotrowski.

Przypomnieć należy, że to właśnie socjaliści oraz Europejska Partia Ludowa mają łącznie ponad 400 eurodeputowanych w Parlamencie Europejskim. Można też postawić pytanie, dlaczego wcześniej np. EPL nie wystawiła swojego kandydata na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego? Tzw. polityczny deal z socjalistami?

 Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj