Jest tyle do zrobienia

Z JEm. ks. kard. Stanisławem Nagy z Krakowa rozmawia Sławomir Jagodziński

Kto dziś boi się Radia Maryja?

– Pytanie podchwytliwe, a z drugiej strony oczywiste. Radia Maryja boją się na pewno wrogowie Kościoła. Jedni walczą z otwartą przyłbicą, inni z przysłoniętą. Jedni i drudzy zawsze zwalczali to, co chrześcijańskie, a dziś może ich nawet przybyło. Czemu są nastawieni wrogo do Kościoła, do katolickich mediów? Jest wiele powodów. Niestety, domyślamy się, że część z nich podyktowana jest z zewnątrz naszego kraju. Ci ludzie czy – szerzej – pewne środowiska czasem nawet nie tyle boją się Kościoła i Radia Maryja, ile kierują się nienawiścią do tego, co chrześcijańskie, katolickie.
Najbardziej chyba atakowana jest rola Telewizji Trwam, Radia Maryja w odkłamywaniu polskiej rzeczywistości społeczno-politycznej?

– To się niektórym nie podoba, ale działanie tych mediów w tej dziedzinie jest piękne. Toruńskie media muszą iść właśnie w kierunku odkłamywania tej rzeczywistości społecznej, politycznej, medialnej. Dlatego gratulując kolejnej rocznicy, tego, co się udało Radiu Maryja przez 21 lat zrobić dla autentycznej wolności, przejrzystości postaw, stwierdzam, że trzeba iść dalej w tym kierunku. Jest nadal wiele do zrobienia, bo toniemy w kłamstwie.

Skąd bierze się lęk przed autentycznie katolickimi mediami?

– Odpowiedź jest właściwie łatwa. Jeżeli wrogowie Kościoła boją się tego, co on głosi, boją się siły wiary, to muszą się bać także tych, którzy temu Kościołowi wiernie i tak skutecznie służą. Może nawet dobrze, że ten lęk objawiają, choć to reakcja bardzo tania. Widać, że jednak ten głos do nich w jakimś wymiarze dociera… Może kiedyś zrozumieją, że Kościoła i Radia Maryja nie trzeba się bać. Trzeba uznać to, że robi coś dobrego, że służy Narodowi i Ojczyźnie. Zamiast lęku i agresji powinna pojawić się raczej wdzięczność, bo Radio Maryja to szczęście. Dzisiaj zasługuje tylko na głęboką wdzięczność. Przez 21 lat jego istnienia tak wiele się dokonało.

Radio Maryja stoi wobec nowych wyzwań…

– Tak. Musimy podsumować to, co zostało już zrobione, i dziękować Panu Bogu za wszystkie dzieła, które powstały przy tej rozgłośni. Ale 21 lat to także patrzenie w przyszłość, co dalej i jak lepiej docierać do serc ludzi. Nowa ewangelizacja – do zrobienia jest ogromnie dużo. Trzeba pogłębiać wiarę w naszym Narodzie jeszcze bardziej, jeszcze solenniej, jeszcze wszechstronniej. Formować katolików, aby wiedzieli, w co i dlaczego wierzą. Aby umieli bronić swego chrześcijańskiego spojrzenia na świat. Stoi przed nami tyle zadań.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj