fot. PAP

Jaka przyszłość czeka polską armię?

Od 2016 roku mają zostać zwiększone wydatki obronne. Będą one oscylować w granicy dwóch procent produktu krajowego brutto. Finansowanie obronności kraju było głównym  tematem dzisiejszego posiedzenia rządu. Dotychczasowe działania koalicji PO-PSL w zakresie bezpieczeństwa kraju krytykuje opozycja.

Zgodnie z zaleceniami NATO finansowanie obronności Polski ma przekroczyć dwa procent PKB. Odpowiedni projekt zmian w ustawie o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych przygotowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Jak powiedział prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, proponowane wydatki nie są adekwatne do obecnej sytuacji geopolitycznej.

– Na obronę narodową w naszym kraju przeznacza się 2 proc. PKB w sytuacji, kiedy Rosja na swoje siły zbrojne przeznacza ok. 5 proc. PKB. A trzeba zaznaczyć, że PKB Rosji jest większe niż Polski. Ta dysproporcja jest dla nas niekorzystna – powiedział Romuald Szeremietiew.

Były wiceminister obrony narodowej dodaje, że kolejny problem to odpowiednie wykorzystanie środków finansowych. Od ich rozdysponowanie zależy bowiem bezpieczeństwo każdego Polaka.

 – Czy pieniądze, które wydajemy na armię są dobrze wydawane. W okresie międzywojennym bardzo poważne ośrodki obawiały się, że przyszła wojna będzie wojną chemiczną. Pracowano nad środkami bojowymi chemicznymi i środkami przeciwstawienia się temu zagrożeniu. No i w czasie II wojny światowej ani razu nikt nie użył broni chemicznej – powiedział Romuald Szeremietiew.

Krytycznie do pomysłu zwiększenia finansowania obronności odnosi się lewica. Poseł SLD Dariusz Joński powiedział, ze dotychczasowe środki są wystarczające.

– My nie musimy aż takich pieniędzy wydawać. Wystarczy żeby MON dobrze wydawało to, co ma, a w ostatnich 6 latach prawie 8 mld zł było niewydawane – powiedział Dariusz Joński.

Krytycznie do działań ministerstwa obrony narodowej podchodzi również Prawo i Sprawiedliwość. Zdaniem największej partii opozycyjnej koalicja rządząca przespała ostatnich 7 lat, a armia nie przeszła odpowiedniej modernizacji.

 – To jest o wiele za późno, Polska armia niestety jest przestarzała. Powinniśmy zrobić wszystko, by mieć sprawną armię, która potrafi obronić granicę. Nie taką armię, którą, można wysyłać daleko, gdzie nie mamy swoich interesów, tylko armię, która będzie potrafiła odstraszyć – powiedział Marcin Mastalerek.

Wzrost kwoty przeznaczanej na obronność to jedno z ustaleń ubiegłorocznego szczytu NATO w Newport. Wszystkie państwa członkowskie mają podnieść wydatki na armię do pełnych 2 proc. PKB w ciągu dekady.

 

TV Trwam News

drukuj