fot. PAP

Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych – Szczurek negocjuje w Brukseli

Kraje, które zdecydują się na większy wkład do Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych, powinny mieć większy wpływ na jego decyzje – oświadczył w Brukseli minister finansów Mateusz Szczurek. Te oczekiwania to gigantyczne nieporozumienie – komentuje europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Polski minister finansów przedstawił też inne warunki polskiej wpłaty do Funduszu. Szczurek podkreślał, że nie możemy być jedynym krajem, który to robi. Dodał też, że ewentualny wkład musi być właściwie traktowany statystycznie, nie powinien być liczony do deficytu finansów publicznych, chociaż oczywiście dług publiczny zwiększa.

Europoseł i ekonomista Zbigniew Kuźmiuk dziwi się że Polska w tak trudnej sytuacji finansowej zdaje się być w tej sprawie pierwsza.

Z tego, co się orientuję, takich własnych środków inwestycyjnych przecież w Polsce nie ma. Ten pomysł z Polskimi Inwestycjami Rozwojowymi – można powiedzieć – nie wypalił. Natomiast to, co proponuje UE nawiązuje trochę do Polskich Inwestycji Rozwojowych. Co do oczekiwań pana Szczurka (że jeśli Polska coś do tego funduszu włoży, to uzyska jakiś wpływ na jego decyzje), myślę, że są gigantycznym nieporozumieniem. Przemożny wpływ na jego funkcjonowanie będzie miała oczywiście Komisja Europejska i eksperci Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Natomiast nie sądzę, żeby kraje członkowskie, które coś tam wpłacą, uzyskały jakiś wpływ na zarządzanie – ocenił ekspert.

Na grudniowym szczycie przywódcy unijni dali zielone światło dla powołania Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych autorstwa KE. Komisja w najbliższych tygodniach ma przedstawić projekty aktów prawnych w tej sprawie.

RIRM

drukuj