fot. PAP/Jakub Kamiński

Dyskusje nad formą karty do głosowania

Karta do głosowania w wyborach samorządowych w formie broszury, a nie płachty – taką sugestię przedstawia Państwowa Komisja Wyborcza. Kształt karty mógł być jedną z przyczyn kontrowersji, do jakich doszło w ostatnich wyborach samorządowych.

Kolejne wybory samorządowe odbędą się już za rok. Poprzednie zakończyły się skandalem, ponieważ 5 milionów głosów – jak stwierdziła Państwowa Komisja Wyborcza – było nieważnych. Część ekspertów wskazywała, że jedną z przyczyn oddania tylu nieważnych głosów była forma karty wyborczej. To był problem – przyznaje poseł PiS Jarosław Krajewski.

 – Nawet co czwarty głos w niektórych województwach był uznany za nieważny, ponieważ wyborcy zagłosowali na swoich kandydatów, ale z kilku list wyborczych. Z naszej strony pojawił się wątek dotyczący tej jednej dużej karty do głosowania, na której wiadomo, że można postawić jeden krzyżyk – podkreślił.

Karta wyborcza w formie broszury mogła wywołać wówczas zamieszanie u wyborców, ale też mogła stać się powodem nieprawidłowości przy liczeniu głosów – twierdzi Kazimierz Koralewski, radny PiS w Gdańsku.

– W poprzednich wyborach pojawił się pewien element zaskoczenia, gdy wyborcy zobaczyli spiętą broszurę kart. Zastanawiali się, jak należy zagłosować, a komisja nie mogła takich informacji udzielać i pomagać przy głosowaniu. W związku z tym na pewno był element jakiś pomyłek, czy jakiejś niefrasobliwości – powiedział Kazimierz Koralewski.

Z tego względu w krótkim czasie po głosowaniu pojawiły się opinie o potrzebie większej kontroli wyborów i konieczności uproszczenia kart do głosowania w wyborach samorządowych. W ubiegłym roku PKW zarządziła konsultacje społeczne w sprawie karty do głosownia. Wzięło w niej udział – jak informuje przewodniczący Komisji Wojciech Hermeliński – 13 tysięcy osób.

– Większość głosujących opowiedziało się za książeczką, twierdząc, że jest ona lepsza w użytkowaniu, jest łatwiejsza do znalezienia kandydata, na którego się głosuje. Natomiast osoby, które opowiedziały się za płachtą, uważały, że ta formuła jest lepsza, że można szybciej odnaleźć na tej płachcie kandydata, na którego chce się głosować – akcentował Wojciech Hermeliński.

W październiku PKW zdecyduje o kształcie kart. Sędziowie będą mogli skorzystać z wyników konsultacji. Cały czas przed Komisją Wyborczą, ale także przed samorządowcami oraz wyborcami, otwarte jest pytanie o zmiany w ordynacji wyborczej.

– Zaczekajmy jeszcze chwilę na przedstawienie przez Klub PiS propozycji zmian w ordynacji wyborczej. Myślę, że to będą zmiany, które będą wychodziły naprzeciwko oczekiwaniom Polaków, żeby akt wyborczy był aktem transparentnym i przejrzystym – dodał Jarosław Krajewski.

Likwidacja drugiej tury wyborów oznaczałaby, że wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów. To uniemożliwi tworzenie w drugiej turze takich koalicji, które blokowałyby jednego z kandydatów. Innymi propozycjami dyskutowanymi w ostatnim czasie są ograniczenia ilości kadencji wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, a także jednomandatowe okręgi wyborcze – mówi poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko.

– To jest wielka bolączka polskiej demokracji, że to niby jest demokracja, a tak naprawdę jej nie ma. Przecież musi jakiś prezes partii się zgodzić na to, aby kogoś wpisać na listę, to gdzie jest ta demokracja. Znowu jednomandatowe okręgi wyborcze, wybór znanych sobie osób – podkreślił Jarosław Sachajko.

Wybory samorządowe mogłyby się odbyć się 11 listopada 2018 roku. Tego samego dnia, a więc w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, prezydent Andrzej Duda chce zorganizować referendum konsultacyjne w sprawie konstytucji. Przedstawiciele PKW mówią, że na razie termin wyborów samorządowych pozostaje niezmieniony ze względu na brak nowelizacji kodeksu wyborczego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj