fot. PAP/EPA

Dramatyczna sytuacja w syryjskiej Ghucie

Stany Zjednoczone ostrzegają, że jeśli Rada Bezpieczeństwa nie poradzi sobie z kryzysem w Syrii, to USA są gotowe podjąć akcję na własną rękę. Rosjanie grożą przeprowadzeniem kontrataku.

Wschodnia Ghuta to obszar opanowany przez rebeliantów. Siły prorządowe próbują go odbić. Warunki w oblężonym mieście są tragiczne. Głód dotyka setki tysięcy osób. Brakuje leków i artykułów pierwszej potrzeby.

–  Kilo ryżu kosztuje 6 dolarów a kilo cukru 10 dolarów. Nie ma pracy – mówi Syryjczyk Mwaffaq Abbas.

Waszyngton chce nowej rezolucji ONZ ws. monitorowania sytuacji we Wschodniej Ghucie.

– Zawieszenie broni się nie powiodło, sytuacja cywilów we wschodniej Ghucie jest tragiczna. USA opracowały nową rezolucję o zawieszeniu broni, która nie zawiera żadnych luk, które mógłby wykorzystać Asad, Iran i Rosjanie – podkreśla Nikki Haley, amerykańska ambasador przy ONZ.

Dodaje, że jeśli Rada Bezpieczeństwa nie podejmie szybkich kroków ws. konfliktu w Syrii, to USA „rozpoczną własną akcję”. Na tą wypowiedź ostro zareagował szef rosyjskiego sztabu generalnego. Generał Walery Gierasimow zapowiedział, że jeśli USA  przeprowadzą naloty w Syrii, to rosyjskie wojsko zaatakuje wszelkie pociski i wyrzutnie biorące udział w tym ataku.

– Może jest to jakaś próba przeciągania liny i lekkiego tupnięcia nogą ze strony Amerykanów, może oni doszli do wniosku, że nie warto do końca tej Syrii odpuszczać i można by było z Rosjanami coś ugrać – zaznacza prof. Rafał Ożarowski.

Walki o Ghutę będą trwać jeszcze przez jakiś czas, choć przegrana rebeliantów jest przesądzona – wskazuje prof. Maciej Munnich.

– Asad, m.in. dzięki pomocy rosyjskiej oraz irańskiej, jest w stanie  pokonać rebeliantów, którzy się zradykalizowali, w dużej mierze zislamizowali, co ułatwia Asadowi i Rosjanom pewną narrację – walczymy z islamskimi terrorystami, więc stopniowo te tereny zostaną zajęte przez siły rządowe – wskazuje prof. Maciej Munnich.

Od czasu, gdy siły rządowe rozpoczęły ofensywę we Wschodniej Gucie, zginęło ponad 900 cywilów, w tym 188 dzieci. Enklawa jest w rękach rebeliantów od 5 lat.

TV Trwam News/RIRM

drukuj