fot. wikipedia

D. Arciszewska-Mielewczyk: PO ma tendencję do mówienia, że wszystko, co ich dotyczy jest akcją polityczną

Politycy Platformy Obywatelskiej mają tendencję mówienia, że wszystko, co ich dotyczy, jeżeli chodzi o organy państwa i przestrzeganie procedur, czyli np. sprawdzenie oświadczeń majątkowych, jest akcją polityczną – powiedziała poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości mówiła nt. wpłynięcia aktu oskarżenia wobec byłego ministra sportu w rządzie PO–PSL Andrzeja B.

Były polityk jest oskarżony o złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych w latach 2011-2013. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. [więcej] 

Z informacji prokuratury wynika, że Andrzej B. złożył sześć sfałszowanych oświadczeń majątkowych. Polityk PO nie wykazał ponad 120 tys. zł dochodu. Tym samym Skarb Państwa stracił ponad 40 tys. zł.  Andrzejowi B. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Politycy PO twierdzą, że sprawa ma charakter polityczny. Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS zauważa, że takich zarzutów nie stawia się jednak z takich przyczyn.

– Każdy z nas jest osobą publiczną i podlega takiej ocenie. Ograny państwa mają prawo to zrobić, więc nie widzę w tym nic politycznego. Natomiast politycy Platformy Obywatelskiej mają tendencję mówienia, że wszystko, co ich dotyczy, jeżeli chodzi o organy państwa i przestrzeganie procedur, czyli np. sprawdzenie oświadczeń majątkowych, jest akcją polityczną. Jak się okazuje, tu było wiele nieprawidłowości, ale ja nie jestem od oceny merytorycznej. My możemy tylko wsłuchiwać się w głos sądów, prokuratur, CBA i organów, które to oceniają – mówi poseł.   

To nie pierwsza sytuacja, kiedy politycy PO mają problem z wypełnieniem oświadczenia majątkowego. Były poseł m.in. PO Janusz Palikot nie wykazał samolotu. Z kolei były minister transportu Sławomir Nowak nie wpisał do oświadczenia zegarka o wartości powyżej 10 tys. zł.

RIRM

 

drukuj