fot. PAP/Marcin Obara

A. Mularczyk: Prawem wewnętrznym nie można regulować materii, którą powinna regulować ustawa

Aktem prawa wewnętrznego nie można regulować materii, która powinna być regulowana w formie ustawy. Uważamy, że w ustawie o Sądzie Najwyższym powinny być regulowane kwestie procedury wyboru oraz przedstawienia panu prezydentowi kandydatów na prezesa SN – powiedział Arkadiusz Mularczyk. Poseł PiS w programie „Gość poranka” odniósł się do wniosku grupy posłów tej partii do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z konstytucją wyboru I prezes Sądu Najwyższego.

Arkadiusz Mularczyk podkreślił, że wątpliwości grupy parlamentarzystów wzbudził sposób wyboru I prezes SN oraz zakres przedstawiania kandydata na prezesa tej instytucji.

– Jako grupa parlamentarzystów wystąpiliśmy do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności przepisów, na podstawie których została powołana na funkcję prezesa pani prof. Małgorzata Gersdorf. Uważamy, że istnieją poważne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją przepisów, na podstawie których została powołana. Są zarzuty co do procedury wyboru pani I prezes Sądu Najwyższego, a także co do zakresu przedstawiania kandydata na prezesa SN – tłumaczył Arkadiusz Mularczyk.

Zastanawia nas, czy regulaminem, czyli aktem prawa wewnętrznego, można legalnie dokonywać wyboru kandydata na prezesa SN – wyjaśnił poseł PiS.

– Mamy wątpliwości, czy aktem prawa wewnętrznego, mianowicie regulaminem, który jest podejmowany przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, można dokonywać procedury wyboru kandydata na prezesa Sądu Najwyższego, a następnie przedstawiać go prezydentowi, czyli aktem prawa wewnętrznego, który nie jest publikowany na zewnątrz, dokonuje się wyboru kandydata, którego skutki są istotne, ponieważ dotyczą zatwierdzenia kandydata przez prezydenta – wskazywał Arkadiusz Mularczyk.

Polityk przypomniał, że przed 2003 rokiem decyzję o wyborze kandydata na prezesa Sądu Najwyższego przedstawiano prezydentowi poprzez uchwałę.

– W 2003 roku doszło do zmiany regulaminu w Sądzie Najwyższym, ponieważ wcześniej decyzje o wyborze kandydatów na prezesa SN oraz przedstawienia prezydentowi następowały w formie uchwały. Zgromadzenie Ogólne podejmowało uchwałę, a od 2003 roku nie dochodzi do podejmowania uchwały, ale jedynie do wyboru. To przewodniczący ZO sędziów SN przekazuje tę informację prezydentowi, który dokonuje wyboru prezesa Sądu Najwyższego – akcentował poseł.

Jak zaznaczył Arkadiusz Mularczyk, do TK zostały zgłoszone cztery kategorie zarzutów. Wnioskodawcy oczekują, że Trybunał uzna przepisy za niekonstytucyjne oraz że wyrok będzie miał charakter aplikacyjny – powiedział polityk.

– Mamy cztery kategorie zarzutów, które zgłaszamy do Trybunału Konstytucyjnego. Uważamy, że mają one charakter bardzo poważny, wręcz fundamentalny i oczekujemy, że TK uzna te przepisy za niezgodne z Konstytucją. Co więcej, wnosimy, żeby wyrok miał charakter aplikacyjny. To oznacza, że skutki tych czynności byłyby uznane za nieskuteczne, a zatem nie tylko wybór pani prof. Gersdorf przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego byłby nieskuteczny, ale także czynności, które podejmowała w ciągu ostatnich lat, byłyby nieskuteczne – wyjaśnił Arkadiusz Mularczyk.

Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, w jaki sposób dokonuje się wyboru kandydata na prezesa Sądu Najwyższego – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest kwestia zasad demokratycznego państwa prawnego, że wybór kandydatów na prezesa SN ma być jawny i transparentny. To nie może być akt wewnętrzny, gdzie obywatele, media, dziennikarze, parlamentarzyści, w ogóle opinia publiczna nie ma dostępu, nie ma wiedzy, nie widzi, na podstawie jakich kryteriów, jakich reguł, w jaki sposób dokonuje się wyboru – stwierdził polityk.

RIRM

drukuj