fot. PAP/Piotr Nowak

M. Gersdorf kończy dzisiaj swoją kadencję na stanowisku I prezes Sądu Najwyższego

Dziś kończy się sześcioletnia kadencja I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, która zdecydowała, że przechodzi w stan spoczynku. Nazwisk kandydatów na to stanowisko nie znamy, bo ustępująca prezes nie zwołała przed końcem swojej kadencji Zgromadzenia Sędziów. Sama Małgorzata Gersdorf nie ma sobie nic do zarzucenia.

Zgodnie z ustawą Zgromadzenie Sędziów Sądu Najwyższego powinno przedstawić prezydentowi nazwiska 5 kandydatów na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. Początkowo Zgromadzenie Sędziów przez Małgorzatę Gersdorf zostało zwołane na 17 marca. Potem z uwagi na epidemię zostało przesunięte najpierw na 31 marca, a później na 21 kwietnia.

– Zgromadzenie się nie odbyło. Żaden kandydat nie został przedstawiony – zaznaczył prezydent RP Andrzej Duda.

Dlatego teraz, zgodnie z przepisami, prezydent wyznaczy osobę, która będzie pełniła obowiązki I prezesa Sądu Najwyższego. Jej zasadniczym zadaniem będzie zwołanie Zgromadzenia Sędziów Sądu Najwyższego.

– Mam nadzieję, że tak, jak przewiduje ustawa, będzie wybranych pięciu kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego, pięciu kandydatów, których wybiorą sami sędziowie, prezydent nie ma tutaj nic do powiedzenia. I ci kandydaci zostaną przedstawieni prezydentowi RP, aby wybrać ostatecznie tego sędziego, który ma zostać pierwszym prezesem Sądu Najwyższego – powiedział Andrzej Duda.

O żadnych kandydatach prezydenta nie może być tu mowy – podkreślił Andrzej Duda. Małgorzata Gresdorf w zaistniałej sytuacji nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreśla, że fakt, iż nie zwołała Zgromadzenia Sędziów, było podyktowane jedynie rzekomą troską o zdrowie i bezpieczeństwo innych. Zaznacza, że głosowanie zdalne nie wchodziło w grę.

– Nie ma takich możliwości prawnych, żeby można było wideokonferencję robić czy zdalnie głosować – oznajmiła Małgorzata Gersdorf.

To zaskakuje, bo chociażby w Sejmie głosowanie zdalne sprawdza się i nie ma mowy o łamaniu przepisów. Małgorzata Gersdorf od wielu miesięcy zarzuca władzy, że działania rządu wokół sądownictwa nie pozwalają na spokojne procedowanie i wymierzanie sprawiedliwości.

Opuszczam urząd I prezes Sądu Najwyższego w przekonaniu, że uczyniłam wszystko, co było w mojej mocy, by postępować zgodnie ze złożonym ślubowaniem, wywiązać się z obowiązków i sprostać odpowiedzialności. (…) Broniłam tego, w co wierzyłam i wierzę. Broniłam władzy sądowniczej, odrębnej i niezależnej od innych władz – napisała Małgorzata Gersdorf.

Rezygnację z funkcji rzecznika prasowego Sądu Najwyższego złożył sędzia Michał Laskowski. Uważa, że zmiana na stanowisku I prezesa to koniec pewnego rozdziału w historii Sądu Najwyższego.

– Tak naprawdę będzie to trochę inny sąd teraz. Podejrzewam, że od 1 czy 4 maja sądem kierować będzie sędzia wskazany przez prezydenta. To jest taka sytuacja, w której rzecznik prasowy, który jest twarzą sądu, reprezentuje sąd, musi się z nim utożsamiać. Ja się z tym nowym porządkiem nie utożsamiam – wyjaśnił Michał Laskowski.

Taka wypowiedź dziwi, bo kadencja sędziów określona jest konstytucją i to ona – a nie prezydent RP – tworzy nowy porządek Sądu Najwyższego.

 

TV Trwam News

drukuj