
Czy W. Putin naruszy niepodległość Ukrainy?
Światowa opinia publiczna z niepokojem patrzy na rozwój sytuacji wokół Ukrainy. Wszyscy zadają sobie jedno pytanie: Czy Władimir Putin odważy się zaatakować ten kraj?

Światowa opinia publiczna z niepokojem patrzy na rozwój sytuacji wokół Ukrainy. Wszyscy zadają sobie jedno pytanie: Czy Władimir Putin odważy się zaatakować ten kraj?

Stany Zjednoczone ostrzegają, że Władimir Putin osiągnął zdolność bojową, która pozwala mu myśleć o inwazji na Ukrainę. Prezydent RP Andrzej Duda mówi, że mamy do czynienia z najbardziej specyficzną sytuacją bezpieczeństwa po 1989 roku. Premier Mateusz Morawiecki podkreśla z kolei, że najwyższy czas, by Zachód wyłożył karty na stół i pokazał, że wojna z Ukrainą wcale Rosji się nie opłaci.

To, co zrobiły Stany Zjednoczone, doprowadzając do spotkania przywódców europejskich z prezydentem Joe Bidenem i demonstracja solidarności Zachodu powinny być „kubłem zimnej wody” otrzeźwiającym Władimira Putina, który liczył, że Europa będzie zajęta swoimi problemami i odwróci się od Ukrainy – mówił gen. Roman Polko, były dowódca JW GROM, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Gra toczy się o to, czy Rosja Władimira Putina odtworzy swoją strefę wpływów z czasów Związku Radzieckiego. To jest główny cel działań Władimira Putina, aby dawne radzieckie republiki powróciły pod wpływy Moskwy. Patrząc szerzej, naciski geopolityczne są także takie, aby strefy wpływów w Europie zostały podzielone między Rosję i Niemcy. Dochodzi do tego jeszcze odwieczne starcie Wschodu i Zachodu. (…) Do momentu, do którego „geopolityczne płyty tektoniczne” kierowane przez USA, Chiny czy Rosję nie nachodzą na siebie zbyt gwałtownie, mamy na świecie względny spokój. Kiedy zaczynają na siebie nachodzić, jak to się dzieje dzisiaj, wówczas dochodzi do konfliktów, często również militarnych – mówił dr Bogusław Rogalski, ekspert ds. międzynarodowych, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ponowna inwazja na Ukrainę będzie katastrofą dla Rosji. Putin nigdy nie widział takich sankcji, jakie mu obiecałem – powiedział w środę prezydent USA, Joe Biden.

Blisko godzinę trwała rozmowa telefoniczna prezydentów USA i Rosji. Biały Dom podkreślił, że Joe Biden ponownie ostrzegł Władimira Putina przed destabilizacją sytuacji w regionie. Mówił m.in. o sankcjach. Kreml chce oprzeć relacje z Amerykanami o dwa dokumenty, które zmierzają w stronę poszerzenia rosyjskich wpływów w Europie.

Na dziś zaplanowano rozmowę telefoniczną amerykańskiego przywódcy Joe Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Rosja potwierdziła, że otrzymała zaproszenie od NATO do rozpoczęcia dwustronnych rozmów na temat bezpieczeństwa w Europie. Kreml jednak nie poinformował, czy usiądzie do stołu.

Rosja stawia warunki Stanom Zjednoczonym i NATO. Władimir Putin chce osłabić wschodnią flankę Sojuszu. Jeśli Zachód nie spełni oczekiwań Moskwy, to możliwa jest eskalacja konfliktu z Ukrainą.

Prezydenci Rosji i Chin rozmawiali o przyszłej współpracy i wspólnym bronieniu interesów w obliczu polityki państw zachodnich. Władimir Putin zadeklarował, że przyjedzie w lutym 2022 roku do Pekinu na otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że rozmowa Joe Bidena i Władimira Putina była ważna, ale nie przyniosła ostatecznych rozstrzygnięć. Paweł Soloch ocenił, że była ona określeniem własnych pozycji.

Po wczorajszej rozmowie prezydentów USA Joe Bidena i Rosji Władimira Putina nie dostrzegam – póki co – efektów pozytywnych z naszego punktu widzenia – powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych.
