fot. twitter.com/SolochPawel

P. Soloch: Rozmowa prezydentów USA i Rosji była raczej określeniem własnych pozycji

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że rozmowa Joe Bidena i Władimira Putina była ważna, ale nie przyniosła ostatecznych rozstrzygnięć. Paweł Soloch ocenił, że była ona określeniem własnych pozycji.

Prezydenci USA i Rosji odbyli wczoraj wideokonferencję poświęconą głównie sytuacji na Ukrainie oraz koncentracji wokół niej wojsk rosyjskich.

Joe Biden ostrzegł Władimira Putina, że jeśli dojdzie do nowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, USA wprowadzą sankcje, wyślą Ukrainie uzbrojenie i wzmocnią wschodnią flankę NATO. Amerykański prezydent miał nie dać ponadto przywódcy Rosji żadnych gwarancji dotyczących przyszłości Ukrainy w NATO.

Władimir Putin z kolei, jak oświadczył Kreml, wyraził poważne zaniepokojenie z powodu „prowokacyjnych działań” władz w Kijowie wobec Donbasu.

Paweł Soloch mówił w Polskim Radiu, że rozmowa była określeniem własnych pozycji. [czytaj więcej]

– Nie wiemy tego oficjalnie. Rosjanie chcieli formalnych gwarancji, że Ukraina nie znajdzie się w NATO. Rosjanie żądali także wyznaczenia „czerwonych linii”. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, zostało to publicznie potwierdzone przez prezydenta Joe Bidena, że nie będzie żadnego gestu, aktu gwarantującego Rosji to, że Ukraina nie będzie kiedyś członkiem NATO, bo o tym decydują sojusznicy i kraj zainteresowany – podkreślił Paweł Soloch.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podkreślił, że dla nas ważne jest to, że Amerykanie przekazali Rosjanom, że gdyby doszło do konfliktu, są przygotowani na prośby ze strony państw frontowych, flankowych NATO, aby zwiększyć obecność amerykańską.

 

RIRM

drukuj