
IPN nie ustaje w poszukiwaniu Polaków bestialsko zamordowanych przez Ukraińców na Wołyniu
Trwają poszukiwania ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Obecnie prace są prowadzone w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

Trwają poszukiwania ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Obecnie prace są prowadzone w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

Posłowie zajmą się projektami uchwał dot. upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich. Będą też kontynuować prace nad prezydenckim projektem ustawy zrównującej symbole banderowskie z komunistycznymi i nazistowskim. Podczas rozpoczynającego się posiedzenia Sejmu poznamy także Rzecznika Praw Obywatelskich.

Negowanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest obecne w ukraińskiej narracji od wielu lat. Uważam, że stało się to niestety pewnym elementem polityki historycznej. Świadczą o tym określenia takie jak „wojna polsko-ukraińska”, „druga wojna polsko-ukraińska” czy „konflikt polsko-ukraiński” (…). Trzeba też uczciwie przyznać, że Polska przez lata popełniała błąd, ignorując ten problem. Jako państwo przymykaliśmy oko na rozwój kultu OUN i UPA na Ukrainie, nie było wystarczająco stanowczych reakcji na to, że pewne środowiska próbują nadawać tym organizacjom status symboli narodowych. To było zaniechanie ze strony władz – powiedział dr Michał Siekierka, wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, w rozmowie red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.

Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, zorganizowany przez środowiska narodowe przeszedł w sobotę ulicami Lublina. „Dopóki istnieć będzie Polska, dopóki będą żyć Polacy, nie zniknie pamięć o tamtych zbrodniach” – napisał do uczestników obchodów prezydent Karol Nawrocki.

11 lipca to Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Uroczystości 83. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu odbyły się także w Domostawie na Podkarpaciu.

Prezydent Karol Nawrocki w Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów złożył wizytę w Radrużu. Obchody wspominające ukraińskie ludobójstwo na Polakach odbyły się w całej Polsce.

Polska oczekuje, że Ukraińcy zmierzą się ze swoją przeszłością ws. zbrodni wołyńskiej, jak Polacy zmierzyli się ze swoją ws. zbrodni w Jedwabnem – podkreślił w sobotę wiceszef MSZ, Władysław Teofil Bartoszewski. Dodał, że skala mordu w Jedwabnem jest nieporównywalna ze zbrodnią dokonaną przez UPA.

Historia jest jedyną wiedzą, którą wynosimy do budowania naszej przyszłości. A powtórzę jeszcze raz: fałszywa historia tworzy fałszywą politykę. My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię, tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono–czarne barwy w XXI wieku – mówił prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty w Radrużu na Podkarpaciu, gdzie z rodzinami ofiar i mieszkańcami powiatu lubaczowskiego oddał hołd Polakom pomordowanym przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II RP.

Mój dziadek nie wierzył, że nacjonalizm ukraiński przybierze tak straszną formę, że dojdzie do mordów i masakr. Był lekarzem. Pomagał ukraińskim rodzinom, leczył ich dzieci, także tych chłopców, którzy później zostali bojownikami UPA. Miał dobre relacje z okolicznymi mieszkańcami i nie wierzył, że może zginąć z rąk ludzi, z którymi przez długie lata żył po sąsiedzku. Moja babcia była Ukrainką, Kozaczką z Kubania. Tym bardziej trudno było uwierzyć, że nasza rodzina może stać się obiektem nienawiści. Dziadkowie mieli na swoim podwórku wykopaną studnię. Sąsiedzi Ukraińcy takiej studni nie mieli, dlatego przychodzili po wodę do dziadków (…). Gdy jednak przyszły mordy, okazało się, że nawet to stało się powodem do zazdrości i argumentem, że moich dziadków trzeba zabić, bo „oni mają studnię, a my nie” – powiedział prof. dr hab. Krzesimir Dębski, muzyk, kompozytor i potomek kresowej rodziny, w rozmowie z Krzysztofem Gajkowskim z „Naszego Dziennika”.

Już drugi tydzień trwają prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. Warto na samym początku zaznaczyć, że prawo ukraińskie przewiduje dwustopniowy proces badania i poszukiwania, i ekshumacji, czyli w tej chwili tak naprawdę trwają tylko prace poszukiwawcze, które polegają na tym, że musimy dokładnie znaleźć obszar, w którym znajdują się szczątki osób pomordowanych. Dopiero po tym pierwszym etapie prac poszukiwawczych będziemy mogli wystąpić do władz Ukrainy z prośbą o ekshumację. Spodziewamy się, że w miejscu, w którym są prowadzone badania, znajduje się jeszcze druga jama, ale do tej pory jeszcze nieodkryta. Jeśli nie teraz, na tym etapie, to w przyszłości z pewnością to miejsce zostanie zlokalizowane. Prace trwają, musimy uzbroić się w cierpliwość – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.

Jest inicjatywa, by symbolicznie upamiętniać ofiary ludobójstwa na Wołyniu poprzez symboliczne przypięcie 11 lipca, czyli w rocznicę krwawej niedzieli, kwiatu lnu. Apeluje o to prezydent Chełma, gdzie mieści się Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej.

Uważam, że to nie jest tylko polska racja stanu, ale racja ludzkości. Przecież honorowanie zbrodniarzy, którzy popełnili zbrodnię nad zbrodniami – ludobójstwo – jest precedensem, który jest niedopuszczalny z punktu widzenia ogólnej moralności ogólnoludzkiej. Byłby to i protest, i sygnał, również dla całego świata, że niedopuszczalne jest stawianie pomników i oddawanie wszelkich hołdów ludobójcom – mówiła w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Ewa Siemaszko, współautorka monografii „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945” i innych książek poświęconych tematyce rzezi wołyńskiej, Kustosz Pamięci Narodowej IPN, komentując plany odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy, Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ukraiński przywódca w ostatnim czasie jawnie gloryfikował osoby i formacje odpowiedzialne za ludobójstwo na Polakach.
