fot. PAP/Darek Delmanowicz

Prezydent K. Nawrocki w Radrużu: Fałszywa historia tworzy fałszywą politykę. My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię, tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono–czarne barwy w XXI wieku

Historia jest jedyną wiedzą, którą wynosimy do budowania naszej przyszłości. A powtórzę jeszcze raz: fałszywa historia tworzy fałszywą politykę. My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię, tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono–czarne barwy w XXI wieku  – mówił prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty w Radrużu na Podkarpaciu, gdzie z rodzinami ofiar i mieszkańcami powiatu lubaczowskiego oddał hołd Polakom pomordowanym przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II RP.

Podczas wystąpienia prezydent Karol Nawrocki przywołał słowa poety Zbigniewa Herberta, który pisał, że „niewiedza o zaginionych podważa realność świata”.

– Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość, współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała, bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tys. polskich cywilów, kobiet i dzieci pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów – mówił Prezydent RP.

Wskazał także, że wiedza i pamięć o tamtych strasznych wydarzeniach są po to, byśmy mogli myśleć o naszej przyszłości. Dlatego musimy „zadość uczynić im naszą modlitwą, naszą pamięcią i wyciągnąć wnioski z ludobójstwa wołyńskiego”.

– Jesteśmy tutaj po to, aby niewiedza o zaginionych nie podważyła rzeczywistości i realności świata w XXI wieku – podkreślił Karol Nawrocki.

Przypomniał, iż symbolem tamtego okrucieństwa była „Krwawa Niedziela” z 11 lipca 1943 roku, choć już od lutego na polskich wsiach mordowano całe rodziny z wyjątkowym barbarzyństwem i determinacją. Na ziemi lubaczowskiej do pierwszego masowego mordu doszło wiosną 1944 roku.

– Mordowali brutalnie, barbarzyńsko, każąc córkom patrzeć, jak ginie matka, synom, jak ginie ojciec, matce, jak ginie córka. Wciąż używali gospodarskich narzędzi do tego, aby zabijać – dodał.

Prezydent Karol Nawrocki podkreślał, że skutki tamtych wydarzeń nadal odciskają piętno na wielu polskich rodzinach, w których wciąż obecne są ból i trauma.

– Doskonale to rozumiem, bo tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce, o świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę przypomnieć, że śmierć 14–letniej Jadwigi Romanik w zakresie progu bólu, w zakresie tego, co przeżywali jej rodzice, w zakresie tego, co czuła w swoim sercu, gdy mordowali ją ukraińscy nacjonaliści, jest tą samą śmiercią, której dziś doświadczają 14–letni Ukraińcy z rąk bandytów Federacji Rosyjskiej – mówił Prezydent RP.

W czasie przemówienia Karol Nawrocki zwracał uwagę, że w granicach II Rzeczypospolitej Polskiej żyło ponad 5 mln Ukraińców, którzy mieszkali obok Polaków.

– Było wiele napięć normalnych w skali mniejszości narodowych, ale nikt żadnemu dziecku nie przykładał siekiery do głowy. Nikt nie wbijał wideł w plecy. Były problemy, które są właściwe dla wszystkich mniejszości, były wówczas, są dzisiaj i będą w przyszłości, ale żyli obok siebie i żyli ze sobą – zauważył.

Prezydent RP podkreślił, że u źródeł problemu leżała zbrodnicza ideologia OUN–UPA, która powstała w 1929 roku za sprawą „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”.

– Był to antydekalog, bo (…) można było [w nim] przeczytać, że zbrodnia ma być metodą działania, że trzeba prowadzić do czystek etnicznych, a na ziemiach uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ukraińskie, ten łan zboża miał być bez plew i bez chwastów – mówił, dodając, że byli nimi Polacy, Madziarowie i Żydzi.

Jak dodał, to „doprowadziło do strasznego ludobójstwa wołyńskiego i zamknęło się w pewnej symbolice: czerwono–czarnej flagi”.

– Nie chcemy jej widzieć w Polsce i zrobię wszystko, żeby nie było jej w Polsce. Wierzę, że polski parlament przyjmie ustawę – zaznaczył.

Karol Nawrocki podkreślił w przemówieniu, że byli również sprawiedliwi Ukraińcy, którzy pomagali swoim sąsiadom, dając świadectwo człowieczeństwa. Wielu z nich zostało również zamordowanych przez UPA. Zdaniem prezydenta to właśnie oni powinni zostać uhonorowani w Narodowym Panteonie w Kijowie.

– Historia jest jedyną wiedzą, którą wynosimy do budowania naszej przyszłości. A powtórzę jeszcze raz: fałszywa historia tworzy fałszywą politykę. My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię, tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono–czarne barwy w XXI wieku – podsumował.

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku, gdy doszło do potężnej fali mordów na Polakach.

prezydent.pl

drukuj