Wpisy

D. Lasocki: Jeżeli ktoś twierdzi, że protest wyborczy jest zasadny, to powinien protestować, ale nie powinienem protestować tylko dlatego, że mówi o tym Roman Giertych

Żeby błędy wyborcze mogły być przeprocesowane, żeby sąd mógł się nimi zająć, to każde pismo musi być podpisane. Każde pismo musi być naszym własnym protestem. Musi być dobrze wpisany PESEL. Prawie 50 tys. protestów, które podpowiedział Roman Giertych, było nieprawidłowo złożonych i możemy tylko mieć pretensje do mec. Giertycha i do jego akolitów, że rozbudzili tak wielkie nadzieje w Polakach. Osobiście uważam, że jeżeli ktoś twierdzi, że protest jest zasadny, to powinien protestować, ale nie powinienem protestować tylko dlatego, że mówi o tym Roman Giertych – zwracał uwagę we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Dariusz Lasocki, radca prawny, były członek Państwowej Komisji Wyborczej. Tematem programu były wtorkowe obrady Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego ws. ważności wyborów.

W piątek odbyły się trzy jawne posiedzenia Sądu Najwyższego w sprawie protestów wyborczych – upada narracja Romana Giertycha o rzekomym sfałszowaniu wyborów przez opozycję, Radio Maryja, braci kamratów i wszystkich innych

Nieprawidłowości, do jakich doszło w kilkunastu obwodowych komisjach wyborczych, nie miały wpływu na wynik wyborczy – orzekł w piątek Sąd Najwyższy. Narracja Koalicji Obywatelskiej o rzekomo sfałszowanych wyborach upada. Partia Donalda Tuska pikuje w dół w sondażach, przez co premier gasi emocje społeczne, które sam wzniecał.

Sędzia Z. Drożdżejko: By uznać dany protest za mający wpływ na wynik wyborów, należy wskazać anomalia, zarzuty, które spowodowałyby, iż różnica głosów byłaby zniwelowana

By uznać dany protest za mający wpływ na wynik wyborów, należy wskazać takie anomalia, zarzuty, które spowodowałyby, iż różnica głosów byłaby zniwelowana. W przestrzeni publicznej pojawia się kwestia wadliwości w 13 komisjach. To nie będzie miało wpływu na wynik wyborów, ponieważ mogło dojść do pomyłek rzędu kilkuset głosów, a więc na pewno nie ma to wpływu na ostateczny wynik – mówił sędzia Zygmunt Drożdżejko, prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rzecznik Sądu Najwyższego w TV Trwam: Niech politycy nie liczą na to, że będziemy działać na podstawie czego innego niż obowiązujących przepisów prawa

Politycy mają takie oczekiwania, żeby wszyscy grali w takt muzyki, który oni zapodadzą. Natomiast Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa, w którym obowiązuje prawo, a organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Niech więc politycy nie liczą na to, że będziemy działać na podstawie czego innego niż obowiązujących przepisów prawa – powiedział w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Aleksander Stępkowski, sędzia, rzecznik Sądu Najwyższego.

Politycy obozu rządzącego próbują rozchwiać nastroje społeczne po porażce swojego kandydata w wyborach prezydenckich

Premier Tusk brnie w podgrzewanie społecznych emocji. Zasugerował, że nie zna prawdziwych wyników wyborów. Odpowiedział mu prezydent Andrzej Duda, który ostrzegł obóz władzy, by trzymał się z daleka od kart do głosowania. Sąd Najwyższy planuje zająć się protestami wyborczymi w przyszłym tygodniu. Ich liczba to skutek działań Platformy Obywatelskiej.