Sąd Najwyższy bada kolejne protesty wyborcze – odrzucił kopie protestów Romana Giertycha
Sąd Najwyższy rozpatruje kolejne protesty wyborcze. Odrzucił kopie protestów Romana Giertycha. Koalicjanci Donalda Tuska zapewnili, że nie pozwolą na bezpodstawne zablokowanie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Sąd Najwyższy pozostawił bez dalszego biegu ponad 50 tys. protestów wyborczych. W tym te będące kopiami wzoru posła KO, Romana Giertycha.
– Bardzo wielu wyborców nadsyłało jako protesty wyborcze krótkie oświadczenia deklarujące poparcie dla protestu Romana Giertycha – napisano w komunikacie Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy wskazał na obustronne nieprawidłowości m.in. w komisji w gminie Bychawa Rafałowi Trzaskowskiemu przypisano 97 głosów, które w rzeczywistości oddano na Karola Nawrockiego. Upada teoria rządzących mówiąca o nieprawidłowościach wyłącznie na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego.
– Mamy tę formalną procedurę, która musi się dopełnić w Sądzie Najwyższym, a z drugiej strony mamy propagandę rządową, grę na emocjach po to, żeby w części opinii publicznej zaszczepić wątpliwość czy wybory były rzetelne – wyjaśnił Stanisław Żaryn, doradca prezydenta RP.
O fałszerstwach na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego najgłośniej mówi Roman Giertych. Poseł KO nie chce, aby Zgromadzenie Narodowe zaprzysięgło Karola Nawrockiego. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wezwał do obrony demokracji.
– Musimy jeszcze powalczyć o to, żeby prezydent został zaprzysiężony, by cała ta odrażająca burleska, która się w tej chwili odbywa, się skończyła – wskazał Jarosław Kaczyński.
Bulwersujący plan snuje prof. Andrzej Zoll. Marszałek Sejmu miałby zwołać Zgromadzenie Narodowe, ale do zaprzysiężenia by nie doszło.
– Zgromadzenie Narodowe może zawiesić swoje postępowanie i wtedy kończy się kadencja prezydenta Andrzeja Dudy, a urząd prezydenta będzie sprawował marszałek Szymon Hołownia – mówił prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Wtedy Szymon Hołownia miałby podpisać ustawy na których zależy rządzącej koalicji. Lider Polski 2050 sprzeciwia się takim kombinacjom.
– Jeżeli ktoś chce robić zamach stanu, to nie z nami. Chcę, żeby to bardzo jasno wybrzmiało, a wszystkie te kombinacje, o których słyszę, są po prostu żenujące – oznajmił Szymon Hołownia, marszałek Sejmu.
Polityk zaznaczył, że w ewentualne powtórzone wybory Karol Nawrocki wygrałby w pierwszej turze. Szef PSL-u, Władysław Kosiniak Kamysz, ostrzegł, że podważanie wyniku wyborczego prowadzi do destabilizacji państwa.
– My jako PSL w czymś takim nigdy udziału nie weźmiemy. Uważam, że to byłoby niebezpieczne dla stabilności i funkcjonowania państwa polskiego. (…) Karol Nawrocki wygrał wybory – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wszystkie protesty wyborcze trzeba wyjaśnić. Prof. Andrzej Zoll powinien w obecnej sytuacji ważyć swoje słowa.
– Takie bomby typu przerwiemy, nie zwołamy, nie odbierzemy przysięgi. Polacy muszą czuć, że wszystkie organy państwa są, funkcjonują, działają – mówił Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Dziennikarz sympatyzujący z rządem Donalda Tuska, Tomasz Lis, przekonywał, że zaprzysiężenie Karola Nawrockiego będzie gwoździem do trumny dla Koalicji Obywatelskiej.
– Donald Tusk jest skończony jako lider tej strony politycznej, lider obozów demokratów, a KO tak naprawdę idzie, jeśli nie na przemiał, to wiadomo, że pod topór i w następnych wyborach jest bez szans – stwierdził Tomasz Lis, dziennikarz.
Gra toczy się o osobiste interesy. Roman Giertych jest świadom skutków wyprowadzenia ze spółki Polnord kilkudziesięciu mln złotych.
– Roman Giertych doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli dojdzie do zmiany układu rządzącego i opozycja przejmie ster władzy, no to siłą rzeczy jego miejsce będzie w więzieniu – akcentował dr Leszek Pietrzak, historyk.
W PO jest obawa o pytania dotyczące nielegalnego finansowanie kampanii Rafała Trzaskowskiego.
– Karol Nawrocki wygrał przy ogromnym hejcie na niego, który był finansowany z niewiadomych źródeł – wskazała Aneta Przysiężniuk-Parys, redaktor „Naszego Dziennika”.
Ponadto Karol Nawrocki w trakcie kampanii wyborczej stanowczo sprzeciwiał się nielegalnej migracji i umowie z Mercosur. Tymczasem KE liczy, że te zmiany potulnie wdroży premier Donald Tusk.
TV Trwam News



