
[Nasz Dziennik] H. Dobrowolska o „edukacji zdrowotnej”: Mówienie, że przedmiot może nie być szkodliwy, ponieważ będzie realizowany przez zaufanych nauczycieli, jest nieprawdą, ponieważ na końcu jest planowana ewaluacja tego przedmiotu
„Zagadnienia dotyczące rodziny i prokreacji zostały usunięte z nowego przedmiotu („edukacji zdrowotnej”). Zamiast tego mamy edukację seksualną, która ma być rozpatrywana wyłącznie w aspekcie zdrowia – nie w kontekście rodziny, bo o niej jest bardzo mało w nowym przedmiocie. Co ciekawe, pojęcie rodziny zostało wpisane w podstawę w ostatniej chwili, jedynie po to, aby tam tylko zaistniało. Nie ma za to pojęcia małżeństwa, relacji kobiety i mężczyzny. To wszystko usunięto. Zostało tylko zdrowie, czyli komfort, satysfakcja” – mówiła Hanna Dobrowolska, ekspert ds. oświaty z Ruchu Ochrony Szkoły, w rozmowie z dziennikarzem „Naszego Dziennika”. „Mówienie, że przedmiot może nie być szkodliwy, ponieważ będzie realizowany przez zaufanych nauczycieli, jest nieprawdą, ponieważ na końcu jest planowana ewaluacja tego przedmiotu” – dodała.











