Dr A. Mazan dla „Naszego Dziennika”: Jeśli chcemy młodzież wychować patriotycznie, potrzebne są wzorce, czyli postaci historyczne, i tutaj zdecydowanie należy ukazać młodym ludziom zarówno bohaterów narodowych, jak i świętych
Świętość nie może jawić się młodemu pokoleniu jako coś niedostępnego. Warto tworzyć atmosferę wychowawczą, w której męstwo, cnota czystości, poświęcenie nie są heroizmem osiągalnym dla nielicznych, ale że to cnoty, które może osiągnąć każdy, bo każdy człowiek powołany jest do świętości. Chodzi o to, żeby w mądry sposób doprowadzić do wywyższenia wartości młodzieży, w sensie nie hołdowania swobodzie, indywidualizmowi czy subiektywizmowi, tylko pokazania im, że swoją wolność mogą wykorzystać w sposób pełny poprzez ofiarną miłość i służbę drugiemu człowiekowi – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Andrzej Mazan, pedagog, dyrektor Kolegium Świętej Rodziny w Łomiankach.
***
Czy w dzisiejszych czasach, zdominowanych przez demoralizującą kulturę masową i media społecznościowe, jest możliwe wychowywać młodych ludzi patriotycznie?
Dr A. Mazan: Oczywiście, jest to możliwe. Należy jednak rozważania na ten temat zacząć od sprawy fundamentalnej, czyli od natury człowieka. Każdy człowiek ma cel do spełnienia, jakim jest tworzenie życzliwej wspólnoty osób. Dzisiaj napotykamy na dwie trudności. Po pierwsze, współczesność redukuje albo wręcz niszczy wymiar duchowy człowieka, a już zwłaszcza młodzieży, która jest bardzo podatna na przekaz medialny. Oni dorastają w atmosferze liberalnego indywidualizmu, wręcz egoizmu, który nie sprzyja rozwojowi ani duchowemu, ani moralnemu, ani intelektualnemu. Człowiek potrzebuje pewnego, zgodnego klimatu do rozwoju swojego człowieczeństwa. Odpowiedzialność za wychowanie spoczywa na rodzicach, na szkole, również na państwie i społeczeństwie. Dzisiaj prawie w ogóle dzieci i młodzież nie otrzymują odpowiedniego pokarmu, dzięki któremu mogą rozwijać się całościowo. Wychowanie patriotyczne jest przecież elementem pełniejszego wychowania, które jest procesem.
Aby ono mogło się dokonać, w pierwszej kolejności trzeba przywrócić godność dziecka Bożego młodemu pokoleniu, tak jak wzywali do tego Prymas bł. Stefan Wyszyński i św. Jan Paweł II. To dotyczy zarówno wychowania do czystości, do odpowiedzialności, do otwarcia się na prawdziwą miłość, która tworzy rodzinę i otwiera na życie. Dziś młodzież atakowana jest z niemal wszystkich stron treściami dokładnie odwrotnymi. W tym klimacie hedonizmu i relatywizmu bardzo trudno przebić się z przesłaniem o odpowiedzialności również za Ojczyznę, nie oznacza to jednak, że mamy się poddawać. Tym bardziej należy robić wszystko, aby obudzić w młodzieży drzemiący potencjał, tak aby kochała Pana Boga, drugiego człowieka, Polskę i aby młodzi widzieli sens w ofiarnej, służebnej miłości.
Błogosławiony ks. kard. Stefan Wyszyński mówił do młodych: „Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny”. Jak to zrobić?
Po pierwsze trzeba podjąć konkretne kroki w celu odbudowy świadomości. Bez tego nie nastąpi naprawa człowieka. Istnieje coś takiego jak dynamizm personalistyczny, to znaczy młody człowiek naturalnie dąży do celu, jakim jest miłość Boga i bliźniego. Jest to dynamizm wrodzony i dopełniony przez wiarę przez Chrystusa. Jednocześnie współczesna kultura nie daje mu właściwego pokarmu. Truje go, zamiast karmić. Dziś jedyną instytucją, która broni człowieczeństwa, jego wielkości i godności, jest Kościół katolicki. To on dzisiaj przede wszystkim uczy miłości do Boga, Ojczyzny, do ludzi. Uczy miłości ofiarnej, czyli takiej, która jest gotowa poświęcić się do końca. Przykładów takiej postawy jest w naszej historii bardzo wiele i warto je prezentować młodym. To Kościół katolicki pokazuje wielkość relacji człowieka z Bogiem i wielkość celu człowieka, niezwykłość jego powołania.
W naszej historii przecież wielkie czyny patriotyczne, największe bohaterstwo i poświęcenie dla Ojczyzny były ściśle związane z wiarą w Boga. Tak samo jest z wiernością rodzinie i małżeństwu. Tam, gdzie wiara jest silna, gdzie jest fundamentem, człowiek ma na czym budować całe swoje życie i chce służyć innym. Powołanie człowieka jest wielkie i trzeba to ukazywać młodym ludziom. Niezwykle ważna jest formacja rodzinna, indywidualne rozmowy z młodzieżą na ważne tematy, ukazywanie tych spraw w sposób adekwatny do ich wieku, ale tak, żeby to ich inspirowało, uwznioślało, ciągnęło do góry. Młodzież, wbrew temu, co się dzisiaj forsuje i narzuca, potrzebuje autorytetów, przewodników. Pierwszymi przewodnikami są oczywiście rodzice i oni również muszą być uformowani. Jednak autorytetami powinni być również nauczyciele, wychowawcy, katecheci. Bo autorytet to ktoś, kto ukazuje prawdziwe dobro i jest jego świadkiem.
Wzorami mogą być również nasi bohaterowie narodowi, których dziś niektóre środowiska w imię fałszywej rewizji historycznej próbują oczerniać i dyskredytować.
Tak, jeśli chcemy młodzież wychować patriotycznie, potrzebne są wzorce, czyli postaci historyczne, i tutaj zdecydowanie należy ukazać młodym ludziom zarówno bohaterów narodowych, jak i świętych. Świętość nie może jawić się młodemu pokoleniu jako coś niedostępnego. Warto tworzyć atmosferę wychowawczą, w której męstwo, cnota czystości, poświęcenie nie są heroizmem osiągalnym dla nielicznych, ale że to cnoty, które może osiągnąć każdy, bo każdy człowiek powołany jest do świętości. Chodzi o to, żeby w mądry sposób doprowadzić do wywyższenia wartości młodzieży, w sensie nie hołdowania swobodzie, indywidualizmowi czy subiektywizmowi, tylko pokazania im, że swoją wolność mogą wykorzystać w sposób pełny poprzez ofiarną miłość i służbę drugiemu człowiekowi. Niestety, istnieje ogromne napięcie między współczesnym światem i tym, co jest proponowane naszej młodzieży przez media, a tym, co jest rzeczywistym celem i powołaniem człowieka.
Kultura dzisiaj buduje w młodych przekonanie, że to człowiek jest twórcą norm postępowania. To jest zgubne, prowadzi do zatracenia przez dzieci i młodzież wzorców. Współczesna kultura wmawia, że nie ma czegoś takiego jak trwałość małżeństwa, że liczy się moje szczęście, a nie dobro drugiego człowieka. To rodzi akceptację dla rozwiązłości, dla konsumpcjonizmu i uleganie groźnym ideologiom. Jeśli chcemy obudzić w naszej młodzieży drzemiący w niej potencjał i, mówiąc wprost, uratować ją przed tym wszystkim, co demoralizuje, trzeba ukształtować ich sumienia. Współczesny świat pokazuje łatwe, małe cele, natomiast Kościół – wielkie. Tu jest kolejne napięcie. Wbrew temu, co się dziś narzuca, dzieci i młodzież pragną wyzwań, chcą się rozwijać. Trzeba im dać możliwość, trzeba im ukazać ścieżkę. Należy pamiętać, że odpowiedzialność za wychowanie patriotyczne młodzieży należy również do państwa, do instytucji państwowych.
Dziś tego zaangażowania nie tylko nie ma, ale patriotyczne wychowanie jest wprost rugowane ze szkół. Realizuje je natomiast np. IPN, organizując obozy historyczne, warsztaty, działa harcerstwo katolickie, grupy rekonstrukcyjne, które również popularyzują historię, zwłaszcza XX wieku. Jest coraz więcej form docierania do młodych ludzi poprzez muzykę, gry planszowe czy komiksy. Czy taka forma wychowania patriotycznego może być skuteczną odtrutką na to, co serwuje ideologia liberalna?
Myślę, że tak. W Polsce działają różne ośrodki, stowarzyszenia, harcerstwo, również media, które wykonują ciężką pracę, aby młodzież pięła się do góry. Wszystkie inicjatywy, które formują ducha patriotycznego, które kształtują postawy miłości do Ojczyzny, szacunku do historii i naszego dziedzictwa, należy wspierać i zachęcać do nich.
Warto tutaj również powiedzieć, jak ważną rolę odgrywają wspólnoty i inicjatywy w Kościele, takie jak chociażby formacja ministrancka, ruch oazowy, grupy modlitewne. To wszystko buduje dobrą, właściwą atmosferę wychowawczą, ponieważ ukazuje młodemu człowiekowi jego prawdziwy cel i inspiruje go do dobra.
Jeśli natomiast chodzi o inicjatywy związane ze szkołą czy z instytucjami państwowymi, to należy podkreślić, że w ostatnich latach udała się akcja przywracania pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. Obecnie jesteśmy skazani – z uwagi na rządzącą koalicję lewicowo-liberalną dokonującą destrukcyjnych reform w szkolnictwie i kulturze – na takich ruch rozproszony i pracę oddolną. Nacisk ideologiczny w tym momencie jest tak ogromny, że wiele treści nie może się przebić. Nam się marzy wspólnota wartości, to, żeby udało się zjednoczyć cały Naród wokół podstawowej prawdy, że wolność jest dla odpowiedzialnej miłości. Dziś powstaje wiele inicjatyw, które reagują na bieżąco, gdy rodzina, wartości katolickie czy patriotyczne są atakowane i wykluczane z przestrzeni publicznej i z edukacji. To wszystko jest bardzo cenne, jednak wymaga bardzo dużo wysiłku i dobrej organizacji.
Ten nasz rozproszony ruch przypomina kamienie, które usiłują zmienić bieg lawiny postmarksistowskiej, liberalnej, która niszczy godność człowieka. Musimy robić swoje i cały czas zastanawiać się, jak dotrzeć do młodzieży. Myślę, że warto dodać w naszych rozważaniach jeszcze jeden ważny element, a mianowicie kryzys emocjonalny i psychiczny wśród młodych ludzi. Skąd on się bierze? Otóż człowiek jest – jak już powiedzieliśmy – stworzony do wielkich rzeczy, ma wyjątkową godność i powołanie. Natomiast kultura współczesna próbuje mu wmówić, że nie nadaje się do wielkich celów, ale ma się skupić jedynie na bieżących, niskich potrzebach i na ich szybkim zaspokajaniu. Smutek rodzi się wtedy, gdy człowiekowi się wydaje, że jakieś dobro jest nieosiągalne. O ile w przypadku osoby, która opiera swoje życie na dążeniu do największego dobra, czyli Boga, chwilowy smutek jest czymś naturalnym, to gdy tej metafizycznej perspektywy nie ma, może prowadzić on do depresji i rozpaczy. Dzieci i młodzież potrzebują wspaniałych celów, prawdziwych ideałów i wielkich spraw, o które będą walczyć i dbać. Sprowadzenie szczęścia ludzkiego do prymitywnych zachcianek i chwilowych potrzeb jest wielką krzywdą – zwłaszcza dla młodych ludzi.
Jak ważna w formacji patriotycznej jest dobra lektura?
Czytanie książek jest kluczowe nie tylko w kształtowaniu patriotyzmu. Dziś zamiast literatury klasycznej, w której bohaterowie służą Bogu, Ojczyźnie, są wzorami moralnymi i duchowymi, promuje się „bohaterów”, którzy ratują przyrodę, planetę albo służą jakiejś ideologii. Wcześniej literatura miała bardzo silny wydźwięk moralny. To właśnie interesuje dziecko: czy dobro zwycięży? Czy dobry bohater pokona zło? To jest wzorzec niezbędny do kształtowania charakteru, cnoty, dobrego życia. Zarówno „Trylogia” Henryka Sienkiewicza, jak i „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza przez lata pociągały młodych ludzi poprzez ukazanie postaw niezłomnych, odważnych, jednoznacznych. Dziś tego brakuje. W książkach, które formowały całe pokolenia, czy to w czasach zaborów, czy to później, wiara przenikała patriotyzm, miłość do Boga łączyła się z miłością do Ojczyzny, dlatego te postawy były tak wzorcowe. Jako rodzice i wychowawcy mamy obowiązek moralny wybierać dla naszych dzieci literaturę wartościową, nie możemy dopuszczać książek demoralizujących.
Dziś próbuje się narzucić młodym ludziom fałszywą ideologię, w myśl której patriota to ktoś, kto segreguje śmieci i dba o planetę. Tymczasem coraz więcej dzieci nie ma kontaktu z przyrodą, nie potrafi rozpoznawać ptaków i nie chodzi do lasu. Tak wynika z obserwacji nauczycieli i wychowawców na obozach. Czy w kształtowaniu odpowiedzialności za Ojczyznę ważne jest również, aby dzieci i młodzież miały mądry stosunek do wyjątkowo pięknej przyrody w Polsce, nie ulegając przy tym ekologizmowi?
Oczywiście, że tak. Kontakt z pięknem przyrody przybliża nas do Boga. To jest coś fundamentalnego i dzisiaj rzeczywiście brakuje tego młodym ludziom. Potrzebne są długie wycieczki, wyprawy do lasu, w góry, czyli wszędzie tam, gdzie można podziwiać piękno stworzenia. Nasz intelekt ożywia się w momencie kontaktu z przyrodą, a jednocześnie człowiek uczy się samodzielności i umiejętności radzenia sobie w różnych okolicznościach. Przebywanie na łonie natury, wśród przyrody jest wymagające. Idąc na wycieczkę w góry, możemy spodziewać się trudu, zmęczenia, różnych okoliczności, zmiennej pogody. Te wszystkie trudy hartują młodych ludzi i uczą radzenia sobie z własnymi ograniczeniami. Jednocześnie dobra formacja intelektualna i duchowa daje wskazówki, jak dbać o przyrodę. Idea harcerstwa, która ściśle wiąże się z formacją patriotyczną, wiąże się z szacunkiem do przyrody. Wszystkie te elementy są oparte na rozumnej miłości.
Obecnie próbuje się również młodych ludzi wciągać do polityki. Zwłaszcza lewica upatruje w tym sposób na formatowanie społeczeństwa. Zamiast patriotyzmu mamy upartyjnianie i upolitycznianie młodzieży.
Systemy opresyjne, totalitarne zawsze chciały zawłaszczać młodzież, jak chociażby pionierzy w Związku Sowieckim czy Hitlerjugend w III Rzeszy. To były bardzo brutalne formy demoralizowania i ideologizowania dzieci. Dziś metody są inne, ta ideologizacja przebiega poprzez promocję pewnych postaw i poglądów. Edukacja obywatelska, czyli nowy przedmiot, który ma być zamiast HiT-u, jest również taką próbą zawłaszczania dzieci – obok „edukacji zdrowotnej”, która w istocie jest edukacją seksualną. Te wszystkie narzędzia opierają się na emocjach. Nie mają one na celu dobra dzieci, ale mają służyć ideologizacji od wczesnych lat. Celem jest, aby dzieci i młodzież nie dojrzały. Jeśli od początku pewne treści będą przekazywane im na sposób emocjonalny i one zawłaszczą rozum, to potem będą głosowali tak, jak życzy sobie tego „strona demokratyczna”, czyli bezrozumnie. Edukacja obywatelska wsparta edukacją seksualną jest przedmiotem, który ma uczynić z młodzieży janczarów liberalizmu. Za pomocą takich narzędzi wychowamy nie mądrych, odpowiedzialnych, wiernych Ojczyźnie patriotów, ale upolitycznionych, rozemocjonowanych i zideologizowanych ludzi.
Dziękuję za rozmowę.
Paulina Gajkowska/ „Nasz Dziennik”



