WTA Stambuł. Radwańska kontynuuje zwycięski marsz, zagra w półfinale!

Urszula Radwańska po trzysetowym boju awansowała do półfinału turnieju WTA w Stambule. Polka pokonała dziś Bułgarkę Cwetanę Pironkową 6:2, 3:6, 7:6(7:5). Całe spotkanie trwało ponad dwie godziny, a krakowianka wykorzystała w nim dopiero piątą piłkę meczową.


Tym samym 24-letnia tenisistka po raz piąty w karierze awansowała do półfinału zawodów głównego cyklu, a jednocześnie jest to dla niej najlepszy tegoroczny wynik. O finał Polka zagra jutro ze Słowaczką Magdaleną Rybarikovą, która okazała się lepsza od Włoszki Roberty Vinci, zwyciężając 0:6, 7:5, 6:2.

To, że dobra dyspozycja Radwańskiej z ostatnich tygodni nie jest dziełem przypadku pokazała pierwsza partia, łatwo wygrana przez naszą zawodniczkę. Co prawda Pironkowa zaczęła od mocnego uderzenia, albowiem już w drugiej odsłonie przełamała polską tenisistkę, wykorzystując jej proste błędy i obejmując prowadzenie 2:0, jednak od tego momentu na korcie istniała tylko jedna tenisistka. Polka momentalnie doprowadziła do remisu, a następnie, głównie dzięki cudownym dropszotom oraz precyzyjnym serwisom, zapisała na swoim koncie w sumie sześć gemów z rzędu (6:2).

Początek kolejnego seta znów należał do Bułgarki, która jednak tym razem nie pozwoliła młodszej z sióstr Radwańskich na zbyt wiele. Krakowianka popełniała wiele prostych błędów i była mniej regularna. W efekcie dała się dwukrotnie przełamać, co pozwoliło pewnie poczynającej sobie Pironkowej prowadzić 5:0. Wprawdzie Polkę stać było jeszcze na mały zryw, wygrywając trzy kolejne gemy, ale na odrobienie strat było już za późno. Ostatecznie starsza o trzy lata rywalka triumfowała 6:3, kończąc partię skutecznym bekhendem.

Decydująca część spotkania rozpoczęła się od festiwalu przełamań (3:3). Pierwszy wygrywający serwis nastąpił dopiero w siódmym gemie, po którym Radwańska wyszła na prowadzenie, jednak chwilę później tej samej sztuki dokonała również przeciwniczka (4:4). Wyraźnie rozochocona Bułgarka poszła za ciosem, wygrywając kolejną odsłonę, a następnie będąc już tylko dwie piłki od zakończenia meczu. 24-letnia krakowianka na szczęście wybrnęła z kłopotów, posyłając w kluczowym momencie forhend po linii (5:5). Taki stan rzeczy sprawił, że o końcowym wyniku zadecydował tie-break, gdzie więcej zimnej krwi i luźniejszą rękę zachowała Polka, triumfując 7:6(5).

***

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Urszula Radwańska (Polska) – Cwetana Pironkowa (Bułgaria, 8) 6:2, 3:6, 7:6

Sport.RIRM

drukuj