fot. PAP/EPA

UEFA zabija ducha sportu?

Podejmując decyzję o wykluczeniu Legii Warszawa z piłkarskiej Ligi Mistrzów UEFA nie kierowała się motywami czysto sportowymi. Występ Bartosza Bereszyńskiego nie miał żadnego wpływu na wynik.

Mistrzowie Polski rozbili w III rundzie eliminacji Champions League Celtic Glasgow 6:1. Na ostatnie 5 minut meczu rewanżowego na murawie pojawił się Bartosz Bereszyński, który powinien był pauzować za czerwoną kartkę z ubiegłorocznej edycji Ligi Europy.

Występ piłkarza nie odmienił losów spotkania. Chwilę przed końcem Legioniści wysoko prowadzili i nic nie mogło odebrać im awansu. Niejasne wydają się być motywy, którymi kierowała się UEFA. Dyskwalifikacja mistrzów Polski powoduje, że szansę na występ w elitarnych rozgrywkach ma skompromitowany Celtic. Być może Federacja chciała, aby w następnej rundzie znaleźli się pierwsi brytyjscy zwycięzcy Champions League. Dalsza gra Szkotów może być zdecydowanie bardziej korzystna dla UEFA pod względem finansowym. The Bhoys są w Europie drużyną bardziej popularną.

Kontrowersji dodaje również fakt, że w 2010 roku podobna sytuacja miała miejsce w meczu IV rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Ekipa VSC Debreczyn pewnie pokonała w dwumeczu Liteks Łowecz, jednak na boisku w spotkaniu rewanżowym pojawił się nieuprawniony zawodnik. Na węgierski klub nałożono jedynie karę grzywny w wysokości 15 tys. euro.

Niesportowe motywy federacji widzą również polscy kibice. W dniu dzisiejszym na oficjalnych profilach Celticu Glasgow i UEFA pojawiło się wiele niecenzuralnych komentarzy. Szkoci zdecydowali się na zablokowanie swojego funpage’a dla Polaków.

Sport/RIRM

drukuj