fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. Kończy się piękny sen Sbornej. Chorwacja lepsza po serii „jedenastek”!

Chorwacja awansowała do półfinału Mistrzostw Świata. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce był remis 2:2. W rzutach karnych pewniej strzelali Chorwaci, którzy zwyciężyli w nich 4:3. W walce o finał piłkarze Zlatko Dalicia zagrają z Anglią.


Przed Mistrzostwami Świata nikt nie uważał Rosjan za zespół, który może wyjść z grupy. Jednak gospodarze prowadzeni przez Stanisława Czerczesowa wszystkich zaskoczyli, najpierw awansując do fazy pucharowej, a następnie pokonując Hiszpanów w 1/8 finału Mistrzostw Świata. Z kolei Chorwacja najpierw wygrała bardzo mocną grupę D, a następnie po serii rzutów karnych wyeliminowała Danię. Te statystyki prognozowały bardzo wyrównany pojedynek w walce o półfinał.

Od pierwszego gwizdka delikatną przewagę miała Rosja. Sborna próbowała przede wszystkim konstruować akcje wykorzystując Denisa Czeryszewa, jednak piłkarze Stanisława Czeczesowa nie potrafili pokonać Danijela Subasicia. Po pierwszych  dziesięciu minutach zaczęli się budzić Chorwaci. W pewnym momencie Chorwaci mieli ponad sześćdziesiąt procent posiadania piłki, jednak nie potrafili tego zamienić na bramkę. Skuteczniejsi byli gospodarze turnieju, którzy w 31. minucie wyszli na prowadzenie. Artjom Dziuba zagrał piłkę do Denisa Czeryszewa, a zawodnik Villareal przepięknym uderzeniem z dalszej odległości wpakował piłkę do bramki. Chorwaci nie kazali kibicom długo czekać na wyrównanie, bowiem po ośmiu minutach padła bramka wyrównująca. Wówczas Mario Mandzukić wbiegł w pole karne Rosjan zagrał na głowę Andreja Kramaricia, a ten pokonał Igora Akinfiejewa.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli piłkarze Zlatko Dalicia. Aktywny był przede wszystkim autor bramki wyrównującej – Andrej Kramarić, lecz skupieni na defensywie Rosjanie nie dopuszczali do groźnych sytuacji pod własną bramką. Pierwszy poważny błąd podopiecznych Stanisława Czerczesowa, który mógł zakończyć się utratą bramki miał miejsce w 60. minucie. Wówczas niezbyt pewnie we własnej „szesnastce” zachował się Akinfiejew, a Ivan Perisić – na nieszczęście Chorwatów – trafił w słupek. Kwadrans później również zakotłowało się pod rosyjską bramką. Swoje szanse mieli Luka Modrić i Sime Vrslajko, lecz ich próby zostały zablokowane. Swoją okazję miał również Mandżukić, ale chybił. W doliczonym czasie gry Fiodor Smołow chcąc uniknąć dogrywki huknął z dystansu, lecz Danijel Subasić bez większych problemów obronił to uderzenie.

Dogrywka nie zapowiadała większych emocji, ponieważ oba zespoły wyglądały na ogromnie zmęczone. Jednak w 101. minucie niespodziewana bramka Domagoja Vidy – po zagraniu Luki Modricia z rzutu rożnego – zmusiła Rosjan do włożenia większego wysiłku w to spotkanie. Sborna atakowała resztkami sił i do remisu doprowadziła pięć minut przed końcem dogrywki. Wówczas Alan Dzagojew dośrodkował z rzutu wolnego, a Mario Fernandes wyskoczył najwyżej i uszczęśliwił rosyjskich kibiców. O awansie musiały zadecydować rzuty karne.

W serii „jedenastek” lepsi okazali się Chorwaci, którzy tylko raz „spudłowali”. Sborna odpadła po dwóch niewykorzystanych rzutach karnych. Nie strzelili Fiodor Smołow oraz Mario Fernandes.

Chorwacja w półfinale spotka się z Anglią. Spotkanie rozegrane zostanie na moskiewskich Łużnikach w najbliższą środę.

***

Rosja – Chorwacja 2:2 (2:2 1:1 1:1)  k. 3:4
Denis Czeryszew 31’ Mario Fernandes115’ – Andrej Kramarić 39’ Domagoj Vida 101’

Rosja: Igor Akinfiejew – Fiodor Kudriaszow, Siergiej Ignaszewicz, Ilja Kutiepow, Mario Fernandes – Denis Czeryszew (67’ Fiodor Smołow), Daler Kuzjajew, Aleksandr Gołowin (102’ Ałan Dzagojew) Roman Zobnin, Aleksandr Samiedow (54’ Aleksandr Jerochin) – Artiom Dziuba (79’ Jurij Gazinski)

Chorwacja: Danijel Subasić – Ivan Strinić (74’ Josip Pivarić), Dejan Lovren, Domagoj Vida, Sime Vrslajko (97’ Vedran Corluka) – Ivan Perisić (63’ Marcelo Brozović), Luka Modrić, Andrej Kramarić (88’ Mateo Kovacić), Ivan Rakitić, Ante Rebić – Mario Mandzukić

Żółte kartki: Jurij Gazinski Rosja oraz Dejan Lovren, Ivan Strinić, domagoj Vida, Josip Pivarić

Sport.RIRM

drukuj