fot. PAP/EPA

LM. „Latający Belg”, kosmiczny remis na Camp Nou!

FC Barcelona zremisowała pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie Ligi Mistrzów z Atletico Madryt 1:1. Mimo tego, że przyjezdni rozpoczęli strzelanie na Camp Nou to remis mogą zawdzięczać belgijskiemu bramkarzowi Thibaut Courois.

Od początku spotkania było widać, że Atletico będzie grało bez najmniejszego strachu przed wielkim rywalem. Już w 5 minucie szansę na pokonanie Pinto miał Villa. Były zawodnik Blaugrany uderzył po ziemi ale minimalnie chybił. Na odpowiedź gospodarzy nie musieliśmy długo czekać dwie minuty później faulowany przed polem karnym był Messi. Argentyńczyk sam postanowił podejść do stałego fragmentu, ale jego strzał zatrzymał się na murze ustawionym przez graczy Simeone. W następnej akcji w pojedynku powietrznym z Costą ucierpiał Pique. Stoper Barcelony nie mógł kontynuować gry i w jego miejsce pojawił się Bartra. Mimo tak nieoczekiwanej zmiany tempo gry nie spadało, a wręcz przeciwnie dało się zaobserwować jego gradację.

W 26 minucie kapitalnie w pole karne zagrał Messi, Iniesta celował po długim słupku ale jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany przez Godina. Chwilę później doszło do kuriozalnej sytuacji. Diego Costa szedł z ofensywną akcją na bramkę Katalończyków, ale po chwili sprintu wybił piłkę poza boisko ze względu na odnowienie się kontuzji. Snajper z Madrytu musiał zejść, a na placu gry zastąpił go Diego. W kolejnych fragmentach meczu grę rozbijali środkowi pomocnicy obu drużyn. W 40 minucie rajd prawą stroną przeprowadził aktywny w tym meczu Jordi Alba. Hiszpan dograł do Iniesty, ten podał do Neymara, jednak strzał Brazylijczyka został po raz kolejny zablokowany. W doliczonym czasie gry znów przed szansą stanął David Villa. Napastnik Rojiblancos uderzył po długim rogu ale na posterunku stał zastępujący w bramce Valdesa, Jose Manuel Pinto.

Druga część meczu na szczycie rozpoczęła się nieco bardziej spokojnie niż pierwsza. Wydawało się, że Barcelona kontroluje spotkanie ale w 56 minucie piłkarze Martino zostali poskromieni. Rezerwowy Diego minął jednego z obrońców i popisał się kapitalnym strzałem z dystansu nie dając szans bramkarzowi Dumy Katalonii na skuteczną interwencję. Gospodarze po straconej bramce ruszyli do odrabiania strat.

W 63 minucie Messi zagrał w pole karne do Iniesty. Hiszpan upadł ale sędziowski gwizdek milczał. Chwile później kapitalny strzał zza „szesnastki” oddał Busquets, ale jeszcze lepszą interwencją wykazał się Courtois. Barcelona atakowała w najlepsze i w 71 minucie dopięła swego. Aktywny w tym spotkaniu Iniesta zagrał do Neymara, ten uprzedził Mirandę i nie dał szans Curtoisowi na dobra interwencję. Mistrzowie Hiszpanii chcieli pójść za ciosem. Swoją szansę miał Iniesta ale kolejny raz świetnie w bramce zachował się bramkarz Atletico. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry faulowany przed polem karnym był Alexsis Sanchez. Do rzutu wolnego ponownie podszedł Messi. Strzał Argentyńskiego ”Magika” przeszedł nad murem graczy z Madrytu ale nie zaskoczył świetnego dziś w bramce belgijskiego golkipera. Barcelona do końca starała się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale więcej bramek na Camp Nou nie padło.

FC Barcelona – Atletico Madryt 1:1 (0:0).

 Neymar (71) – Diego (56).

Barcelona: Jose Manuel Pinto – Dani Alves, Gerard Pique (12-Marc Bartra), Javier Mascherano, Jordi Alba; Xavi, Sergio Busquets, Cesc Fabregas (68-Alexis Sanchez) – Neymar, Lionel Messi, Andres Iniesta.

Atletico Madryt: Thibaut Courtois – Juanfran, Joao Miranda, Diego Godin, Filipe Luis – Koke, Tiago, Gabi, Arda Turan (77-Cristian Rodriguez) – David Villa (70-Sosa), Diego Costa (30-Diego).

Sport/ RIRM

drukuj