fot. PAP

PlusLiga: Tytuł wraca do Bełchatowa!

PGE Skra Bełchatów mistrzem Polski! Podopieczni Miguela Angela Falaski pokonali przed własną publicznością Asseco Resovię Rzeszów 3:0 (25:17, 25:20, 25:18) i wygrali finałową rywalizację PlusLigi 3:0. Dla bełchatowian jest to ósmy tytuł w historii klubu.

Rywalizacja toczyła się do trzech zwycięstw. Gracze Miguela Falaski wygrali pierwsze dwa spotkania w Rzeszowie (3:2 i 3:0), a dzisiaj w Bełchatowie postawili kropkę nad „i”, zwyciężając bez straty seta. Tym samym bełchatowianie zrewanżowali się rzeszowianom za finałową porażkę sprzed dwóch lat i po raz ósmy w historii wywalczyli tytuł najlepszej drużyny w kraju. Warto również zaznaczyć, że dzisiaj swój ostatni mecz w zawodowej karierze siatkarskiej rozegrał Stephane Antiga. Francuz na polskich parkietach spędził w sumie siedem lat, będąc zawodnikiem dwóch klubów: PGE Skry Bełchatów (2007-2011 i 2013-2014) oraz Delecty Bydgoszcz (2011-2013).

I set

Premierowa odsłona spotkania zaczęła się od prowadzenia 3:0 Skry, jednak już niespełna kilka minut później, dzięki dobrym zagrywkom Piotra Nowakowskiego i Paula Lotmana na tablicy świetlnej mieliśmy remis (7:7). W dalszej części seta gra toczyła się pod wyraźne dyktando gospodarzy. W bełchatowskim zespole bardzo dobrze spisywał się Mariusz Wlazły, który znakomicie zagrywał i był nie do zatrzymania w ataku (13:9). Na drugiej przerwie technicznej miejscowi prowadzili już 16:11. Z każdą kolejna akcją Skra tylko rozkręcała się, podopieczni Miguela Falaski dobrze spisywali się zarówno w ataku, jak i w bloku (18:12, 22:15). Seta udaną kiwką  zakończył Stephane Antiga (25:17).

II set

Drugą partię lepiej rozpoczęli gospodarze (4:0), którzy zeszli na pierwszą przerwę techniczna z dwoma oczkami przewagi (8:6). Po powrocie na parkiet przyjezdni zdołali doprowadzić do wyrównania, a po asie serwisowym Lukasa Tichacka objęli prowadzenie 9:8. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (11:11, 13:13). Na drugiej pauzie na dwupunktowe prowadzenie wyszli rzeszowianie po zepsutej zagrywce Andrzeja Wrony (14:16). Kiedy set wkraczał w decydującą fazę mistrzowie Polski mieli o dwa oczka więcej na koncie (18:20). Sygnał do ataku w szeregach Skry dał Facundo Conte, który zatrzymał blokiem Dawida Konarskiego. Jedna prawdziwy popis gry dał MariuszWlazły. Reprezentant Polski po tym, jak pojawił się w polu zagrywki, cztery razy (!) ustrzelił przyjmujących Resovii i wyprowadził bełchatowian na prowadzenie 24:20. Kompletnie rozbici goście nie byli w stanie się już podnieść. Ostatecznie partia zakończyła się zwycięstwem siatkarzy z Bełchatowa 25:20.

III set

Trzecia partia należała już tylko i wyłącznie do Skry. Co prawda na pierwszej przerwie technicznej obie drużyny dzieliła różnica jednego punktu (8:7 dla gospodarzy), jednak z biegiem czasu uwidaczniała się dominacja gospodarzy, którzy po kolejnym zbiciu Mariusza Wlazłego prowadzili 16:13. Po efektownej czapie na Jochenie Schoepsie przewaga miejscowych wzrosła do stanu19:15, a gdy za moment Jędrzej Maćkowiak zaliczył asa, było już 22:15. Tak wypracowanej przewagi Pszczoły nie dały już sobie wyrwać z rąk, wygrywając pewnie trzecią odsłonę meczu 25:18, a w całym meczu triumfując 3:0.

PGE Skra Bełchatów Asseco Resovia Rzeszów 3:0

(25:17, 25:20, 25:18)

MVP:  Mariusz Wlazły (PGE Skra)

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 3:0 dla PGE Skry Bełchatów

Skra: Uriarte (2), Wlazły (23), Antiga (4), Conte (14), Wrona (7), Kłos (5), Zatorski (libero) oraz Maćkowiak (1) i Tuia

Resovia: Tichacek (2), Konarski (6), Lotman (7), Penczew, Nowakowski (6), Perłowski, Ignaczak (libero) oraz Drzyzga, Schoeps (3), Veres (3) i Kosok (2)

Sport/RIRM

drukuj