fot. PAP/EPA

NBA: Carter niszczy San Antonio w sekundę

Dallas Mavericks pokonali u siebie San Antonio Spurs i objęli prowadzenie 2-1w serii do czterech wygranych. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił rzut Vince’a Cartera w ostatniej sekundzie meczu. Swoje mecze wygrali także Pacers i Thunder, którzy wyrównali stan rywalizacji oraz mistrzowie z Miami po raz trzeci nie dając szans Bobcats.

Mecz w Dallas od samego początku był bardzo wyrównany, jednak przez większość czasu na prowadzeniu byli gospodarze. Gorąco zrobiło się w ostatnich sekundach spotkania. Najpierw w ciągu ostatniej minuty z bardzo trudnych pozycji dwa razy swoją drużynę ratował Monta Ellis wyrównując stan spotkania. Kilka sekund przed końcem swój geniusz objawili jednak goście z Teksasu a konkretniej Manu Ginobili, który wszedł pod kosz i fantastycznym rzutem z lewej strony kosza zapewnił swojej drużynie dwupunktowe prowadzenie zostawiając Mavericks 1.7 sekundy na wykonanie swojej akcji. Jak się jednak okazało to wystarczyło bohaterowi tego spotkania. Legendarny Vince Carter – weteran, który na początku pierwszej dekady XXI wieku był jednym z najlepszych atletów w całej lidze, a obecnie rezerwowy Mavs pokazał tego wieczoru, że nadal jest wielki. Dostał piłkę w rogu boiska po czym zamarkował rzut zostawiając w powietrzu Ginobilego, by chwilę później oddać najpiękniejszy dotychczas rzut tegorocznych Play-Offs. Carter trafił trójkę a syrena zawyła w trakcie lotu piłki do kosza, dzięki czemu Dallas wygrali. Hala American Airlines Center w Dallas zwariowała. Do Cartera w szale radości podbiegł nawet właściciel klubu Mark Cuban w trakcie gdy Spurs załamani opuszczali parkiet. Dzięki temu zwycięstwu gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie 2-1w serii do czterech zwycięstw. Następny mecz obu drużyn zostanie rozegrany w nocy z poniedziałku na wtorek.

Emocji nie brakowało także w Memphis gdzie Niedźwiadki podejmowały po raz kolejny Oklahomę. Przegrywający do tej pory 2-1 Thunder byli mocno zmotywowani by wygrać to spotkanie i się udało. Do zwycięstwa OKC potrzebowali jednak dogrywki, której mogli uniknąć, jednak gdy zegar pokazywał 4 sekundy do końca rezerwowy rozgrywając Thudner – Reggie Jackson nie zorientował się dokładnie w czasie i oddał niepotrzebny rzut z własnej połowy. Kibice Oklahomy z pewnością wybaczyli już tę pomyłkę Jacksonowi, ponieważ to właśnie on był tej nocy bohaterem gości. Nie Russel Westbrook, nie Kevin Durant, którzy solidarnie zdobyli po 15 pkt. a właśnie Jackson był tej nocy liderem OKC. Amerykanin zdobył 32 punkty i był bohaterem w najważniejszych momentach meczu. Oprócz wspomnianej już wcześniej pomyłki rezerwowy grzmotów był niezwykle pewny zarówno w końcówce regulaminowego czasu gry, jak również i w dogrywce. Stan rywalizacji jest obecnie wyrównany. Następny mecz zostanie rozegrany we Wtorek w Oklahomie.

Stan rywalizacji wyrównali także inni faworyci – Indiana Pacers. Liderzy wschodu po sezonie regularnym pokonali Atlantę Hawks 91-88 i przenieśli rywalizację do Indianapolis. Mecz nadal nie był jednak dominacją, do jakiej przyzwyczaili nas Pacers w sezonie regularnym. Na 7 sekund przed końcem przy trzypunktowym prowadzeniu dwóch osobistych nie trafił Paul George i zwycięstwo Indiana może zawdzięczać tak naprawdę tylko słabo rozegranej akcji przez Hawks, którzy w ciągu 7 sekund nie potrafili znaleźć dogodnej pozycji do rzutu za 3 pkt.

Jedynym meczem bez historii było spotkanie Bobcats z Heat. Mistrzowie po raz kolejny nie dali szans rysiom. Swoje momenty zawodnicy Charlotte mieli tylko na początku spotkania, gdy nie do zatrzymania był Al Jefferson. Później narzekający na kontuzję lider Bobcats zupełnie stracił blask i Heat wygrali 98-85 z drużyną Michaela Jordana. Kolejny mecz odbędzie się w poniedziałek w Charlotte.

WYNIKI:

Atlanta Hawks – Indiana Pacers                                                   88-91

(Stan rywalizacji: 2-2, następny mecz w Indianapolis)

Dallas Mavericks – San Antonio Spurs                                         109-108

(Stan rywalizacji: 2-1, następny mecz w Dallas)

Charlotte Bobcats – Miami Heat                                                   85-98

(Stan rywalizacji: 0-3, następny mecz w Charlotte)

Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder                             89-92

(Stan rywalizacji: 2-2, następny mecz w Oklahomie)

Sport/ RIRM 

drukuj