fot. PAP/EPA

NBA. Historyczny występ LeBrona, Wizards nie zdołali zatrzymać „Króla”

Dla Washington Wizards starcie z Cleveland Cavaliers ze względu na słabą dotychczas formę finalistów NBA miało być łatwą przeprawą. Na nieszczęście Czarodziei, LeBron James zaliczył jeden z najlepszych występów w swojej karierze. Kawalerzyści wygrali 130:122, a ich lider zdobył 57 punktów, zanotował 11 zbiórek oraz 7 asyst.


W premierowej kwarcie zebrani w Verizon Center kibice nie mogli narzekać na brak emocji – oba zespoły całkowicie zaangażowały się w ofensywę. Pierwsze punkty dla Wizards zdobył Markieff Morris, który minionej nocy zadebiutował w tegorocznych rozgrywkach. Wśród gości seryjnie punktowali z kolei LeBron James i Derrick Rose, którzy z łatwością dostawali się pod kosz. Świetnie mecz rozpoczął również Marcin Gortat (11 oczek w pierwszej kwarcie), jednak po dwunastu minutach to Cavs prowadzili 42:36.

W drugiej części spotkania był moment, kiedy Czarodzieje tracili do rywali tylko 4 punkty (46:50), lecz po powrocie „King Jamesa” na parkiet gospodarze znowu stracili kontakt z przyjezdnymi. Dobrą grę zaprezentował Bradley Beal, który agresywnie spisywał się na półdystansie. Po pierwszej połowie widniał wynik 74:66 dla Cavaliers.

Po przerwie LeBrona Jamesa nieskutecznie próbowali zatrzymać John Wall oraz Bradley Beal. Gwiazda z Cleveland wykorzystywała swoje warunki fizyczne i  powiększała zdobycz punktową po dwutaktach oraz rzutach z odchylenia (73:83). Dwie celne „trójki” dołożyli Kyle Korver i Channing Frye, a trzecią kwartę udaną akcją zakończył LBJ (93:104).

W ostatniej odsłonie starcia obraz gry się nie zmienił, a LeBron James wszedł na najwyższy poziom swoich możliwości. Kilkukrotny MVP NBA trafiał wszystko – akcje „2+1”, layupy, z półdystansu czy też rzuty zza łuku. Miejscowi nie znaleźli sposobu, aby go zatrzymać. Wizards ostatecznie przegrali drugi mecz z rzędu, tym razem 122:130.

Czarodzieje Scotta Brooksa byli w stanie walczyć z rywalami dzięki swojej ofensywie, jednak zabrakło skuteczności Johna Walla (4 trafione rzuty z 13 oddanych) i Markieffa Morrisa (6 oczek). Solidnie zagrał Marcin Gortat (15 punktów, 5 zbiórek), a Bradley Beal zdobył 36 oczek.

Główny bohater minionej nocy – LeBron James – nie tylko zaliczył jedno z najlepszych spotkań w swojej karierze, ale stał się również najmłodszym zawodnikiem w historii NBA, który przekroczył granicę 29 000 punktów.

Washington Wizards, przed serią czterech pojedynków w Verizon Center, zmierzą się w Kanadzie z Toronto Raptors.

***

Washington Wizards Cleveland Cavaliers 122:130 (36:42, 30:32, 27:30, 29:26)
(Bradley Beal 36, Kelly Oubre Jr 21, Marcin Gortat 15 – LeBron James 57,  Derrick Rose 20, Jae Crowder 17)

Sport.RIRM

drukuj