fot. twitter.com

NBA. Czarodzieje nie zwalniają tempa, 31. double-double Gortata!

Washington Wizards pokonali we własnej hali ekipę Indiana Pacers 112:107. Marcin Gortat zdominował pole trzech sekund i w ciągu 35 minut spędzonych na boisku zdobył 14 punktów, zanotował 16 zbiórek oraz blok. Świetną końcówkę dla Czarodziei zaliczyli John Wall i Markieff Morris. Drużyna z Waszyngtonu wygrała ostatnie 18 z 19 spotkań w Verizon Center.


Nasz rodak nie tylko odnotował kolejne double-double i rzucał z wysoką skutecznością, ale w ostatnich pięciu minutach zaliczył kilka bardzo ważnych zagrań dla gospodarzy. Gortat dwukrotnie dobijał niecelne rzuty kolegów, a kiedy wywalczył posiadanie dla Wizards, Bradley Beal nie zmarnował drugiej szansy trafiając za trzy punkty. Polak wykorzystał 7 z 12 prób oraz zebrał 16 piłek w tym aż 8 na atakowanej tablicy.

Łodzianin również dobrze rozpoczął mecz dla Wizards – zebrał pierwsze nieudane podejście Johna Walla i zakończył „layupem”. W kolejnych akcjach rozgrywający skutecznie kierował atakiem miejscowych. Podczas jednej z kontr obsłużył Markieffa Morrisa dobrym podaniem, a piłka po początkowo niecelnym wsadze szczęśliwie wpadła do kosza (18:13).

Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty dobrą zmianę Czarodziejom dał Trey Burke. 24-letni obrońca zapewnił Wizards 5 oczek oraz asystował przy trafieniach Jasona Smitha oraz Tomasa Satoranskiego (38:35). Pacers zdołali odrobić straty, ale także wyjść na wysokie prowadzenie. Po agresywnej grze Rodneya Stuckeya i Paula Georgea wygrywali 49:42. Wizards, po serii efektywnych akcji Bradleya Bella oraz Walla, wywalczyli remis przed zejściem do szatni (59:59).

W trzeciej części spotkania Wall zapewnił sobie kolejne double-double wykonując finalne podanie przy celnej „trójce” Beala. W następnej akcji Morris dobrze ściął pod kosz i trafił „layupa” z faulem (67:61). Dla gości głównie punktował George – po przerwie zdobył 10 oczek dla Pacers.

Czarodzieje czwartą kwartę rozpoczynali z pięciopunktowym prowadzeniem. Kiedy Monta Ellis zmniejszył różnicę do zaledwie jednego oczka, po raz kolejny stery przejął Wall. Wywalczył kilka osobistych i asystował przy najważniejszym rzucie za trzy punkty w całym meczu Markieffa Morrisa (108:102). Ostatecznie Wizards wygrali drugie starcie z rzędu 112:107.

Scott Brooks po raz kolejny głównie musiał liczyć na wyjściową piątkę – zdobyła 94 oczka przy jedynie 18 punktach rezerwowych. Wartym odnotowania jest fakt, że Marcin Gortat i John Wall to pierwsi od dekady koledzy z drużyny, którzy przed przerwą All-Star Game wywalczyli po 30 double-double.

Czarodzieje z bilansem 32-21 plasują się na 3. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Następny pojedynek rozegrają 14 lutego z Oklahomą City Thunder.

***

Washington Wizards Indiana Pacers 112:107 (33:27, 26:32, 27:22, 26:26)
(John Wall 26, Markieff Morris 26, Marcin Gortat 14 – Paul George 31, Kevin Seraphin 16, Jeff Teague 13)

Sport.RIRM

drukuj