fot. PAP/Marcin Bednarski

Ekstraklasa. Jaga dobiła do czołówki

Jagiellonia Białystok pokonała w delegacji Wisłę Płock 2:1 w meczu 15. kolejki Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Ireneusza Mamrota przerwali tym samym serię czterech ligowych spotkań bez zwycięstwa na wyjeździe.


Zawodnicy Jerzego Brzęczka przed dzisiejszym starciem nie przegrali na własnym terenie od czterech spotkań, notując w tym czasie zaledwie jeden remis. Patrząc na suche fakty, nie zapowiadało się na to, by seria ta miała zostać przerwana. Jagiellonia nie wygrała bowiem na wyjeździe od czterech meczów.

Pierwszy, niezbyt ciekawy, kwadrans gry z przytupem zakończył Igor Łasicki. Obrońca gospodarzy wyskoczył najwyżej do futbolówki dośrodkowanej z rzutu rożnego i celną „główką” pokonał Mariana Kelemena. Piłkarze Jagi szukali szybkiego wyrównania, ale obrońcy Nafciarzy czujnie skasowali dwie oskrzydlające szarże. W 27. minucie mogło być 1:1. Na piłkę, przed bramką miejscowych, nabiegł Taras Romanczuk. Płocczan od utraty gola uratowała jedynie intuicyjna interwencja Seweryna Kiełpina. Golkiper Wisły poradził sobie również przy mocnej próbie strzeleckiej Arvydasa Novikovasa, dzięki czemu ekipa trenera Jerzego Brzęczka schodziła na przerwę z czystym kontem.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli goście. Na dwudziestym piątym metrze przed bramką Cezary Stefańczyk sfaulował Przemysława Frankowskiego. Odpowiedzialność za wykonanie stałego fragmentu gry wziął na siebie Piotr Wlazło. Uderzona przez pomocnika futbolówka trafiła w rękę Jose Kante, a sędzia bez wahania wskazał na wapno. „Jedenastkę” pewnym strzałem w lewy róg wykorzystał Arvydas Novikovas. Kwadrans później arbiter zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego po drugiej stronie boiska.

Po chwili zmienił jednak decyzję, słusznie uznając, że Jose Kante próbował wymusić na nim tę decyzję symulując przewinienie. Piętnaście minut przed końcem prowadzenie przyjezdnym dał Taras Romanczuk. Ukrainiec przymierzył z ośmiu metrów między nogami Cezarego Stefańczyka, co było dodatkowym elementem zaskakującym dla Seweryna Kiełpina. Chwilę potem do siatki trafił Mateusz Piątkowski, ale snajper zespołu z Płocka znajdował się na ofsajdzie. Tym samym spotkanie zakończyło się zwycięstwem piłkarzy Ireneusza Mamrota.

Dzięki wygranej Jagiellonia awansowała na drugą pozycję w ligowej tabeli i ma tyle samo punktów w dorobku, co liderujący stawce Górnik Zabrze. Wisła z kolei, mimo drugiej porażki z rzędu… przesunęła się na ósme miejsce.

***

Wisła Płock Jagiellonia Białystok 1:2 (1:0)
Igor Łasicki 14’ – Arvydas Novikovas 52’(k.) Taras Romanczuk 74’

Wisła: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Damian Byrtek (11’ Bartłomiej Sielewski), Igor Łasicki, Arkadiusz Reca – Dominik Furman, Damian Rasak (77’ Mateusz Piątkowski) – Konrad Michalak (74’ Semir Stilić), Nico Varela, Giorgi Merebaszwili – Jose Kante

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme Sitya – Piotr Wlazło, Taras Romanczuk – Przemysław Frankowski (78’ Rafał Grzyb), Karol Świderski (72’ Cillian Sheridan), Arvydas Novikovas (70’ Łukasz Sekulski) – Fiodor Cernych

Żółte kartki: Konrad Michalak, Cezary Stefańczyk, Jose Kante (Wisła) oraz Łukasz Burliga, Piotr Wlazło (Jagiellonia)

Sport.RIRM

drukuj