fot. PAP

Puchar Polski siatkarzy: Zaksa i Jastrzębski w finale

W drugim meczu półfinałowym Pucharu Polski siatkarze Zaksy Kędzierzyn Koźle pokonali PGE Skrę Bełchatów 3:2 i awansowali do finału tych rozgrywek. W nim zmierzą się z Jastrzębskim Węglem.

Pierwsza odsłona meczu należała do wyrównanych i zaciętych, gdyż obie drużyny na przemian wychodziły na prowadzenie. W pewnym momencie, po skutecznym ataku ze środka w wykonaniu Andrzeja Wrony, Skra prowadziła już 21:18. Jednak świetna postawa w polu zagrywki i w ataku Dicka Kooya pozwoliła kędzierzynianom zbliżyć się do rywali na jeden punkt (21:22). Końcówka należała już jednak do bełchatowian, którzy za sprawą bloku Wrony na Kooyu i krótkiej Plińskiego wygrali partię 25:23.

Druga partia miała podobny przebieg, ale to Zaksa przez cały czas albo minimalnie prowadziła albo był remis. Kluczowa okazała się końcówka seta. Od stanu 19:19 podopieczni Sebastiana Świderskiego zdobyli trzy punkty z rzędu – najpierw atak skończył Dominik Witczak, potem błąd w przyjęciu popełnił Samuel Tuia, a następnie zatrzymany blokiem został Mariusz Wlazły. To pozwoliło wicemistrzom Polski na spokojne kontrolowanie wyniku do końca seta. Kropkę nad „i” atakiem po skosie postawił Kooy.

Niezwykle dramatyczny przebieg miała trzecia partia. W niej bełchatowianie prowadzili już 20:16, ale wtedy kędzierzynianie zerwali się jeszcze do walki i zdołali odrobić straty, dzięki trudnej zagrywce oraz skutecznej grze w kontrataku (22:22). Wojnę nerwów ostatecznie lepiej wytrzymali siatkarze z Bełchatowa, a ostatnie słowo należało do Wrony, który popisał się skutecznym zbiciem ze środka (28:26).

Czwarty set od początku toczył się pod dyktando Skry. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Po wznowieniu gry ich przewaga ciągle rosła i na kolejnej pauzie mieli już cztery punkty zapasu (16:12). Z czasem jednak do głosu zaczął dochodzić zespół z Kędzierzyna i po bloku na Facudno Conte nieoczekiwanie wysunął się na prowadzenie (21:20). Będąca na fali Zaksa nie pozwoliła swoim rywalom już na wiele. Seta zakończył atakiem z lewego skrzydła Kooy.

Tie-break to już całkowita dominacja kędzierzynian przy kompletnej bezradności bełchatowian. Wyniki 5:1 czy 9:3 mówią same za siebie. Mecz zakończyła zepsuta zagrywka Wlazłego (15:8)

PGE Skra Bełchatów ZAKSA Kędzierzyn Koźle 2:3

(25:23, 21:25, 28:26, 23:25, 8:15)

MVP: Łukasz Wiśniewski (Zaksa)

PGE Skra: Uriarte, Wlazły, Kłos, Wrona, Antiga, Conte, Zatorski (libero) oraz Brdjović, Maćkowiak i Tuia

ZAKSA: Zagumny, Witczak, Wiśniewski, Możdżonek, Kooy, Ruciak, Gacek (libero) oraz Bociek i Ferens

Sport/RIRM

drukuj