Liverpool na kolanach, Chelsea wciąż walczy o tytuł!

Chelsea Londyn pokonała na Anfield Road Liverpool 2:0 w hicie 36. kolejki Premier League. Bramki dla The Blues zdobyli Demba Ba i wprowadzony w drugiej połowie Willian.

Jose Mourinho wyraźnie oszczędzał dziś swoich piłkarzy przed półfinałem Champions League. Na ławce rezerwowych usiedli Torres, Willian, czy Cahill. Na szpicy The Blues obok Demby Ba znalazło się miejsce dla Salaha i Schuerrle. Jedynie z trybun mecz mógł oglądać Ramires po karze nałożonej na niego przez Football Association. W ostatniej kolejce Premier League Brazylijczyk uderzył w twarz Sebastiana Larssona. Brendan Rodgers w podstawowej jedenastce nie wystawił Sturridge’a. Za zdobywanie bramek w barwach The Reds odpowiedzialni byli Suarez, Sterling i Coutinho.

Chelsea rozpoczęła od agresywnego pressingu. W 6. minucie strzałem zza pola karnego popisał się Ashley Cole. Uderzenie angielskiego obrońcy obronił jednak Simon Mignolet. Po chwili groźną akcję przeprowadzili gospodarze. Po dokładnej wrzutce Suareza dobrą okazję niecelnym uderzeniem zmarnował Coutinho. Sporo szczęścia goście mieli w 14. minucie spotkania. Po stracie Obi Mikela piłkę z linii bramkowej wybił Cole. Z bliskiej odległości futbolówki w siatce nie potrafił umieścić Mamadou Sakho. Z czasem mocniej przycisnął Liverpool. Nie przełożyło się to jednak na klarowne okazje do zdobycia bramki. W 38. minucie w roli głównej wystąpił arbiter Martin Atkinson. Strzał Salaha z narożnika pola karnego ręką zablokował Jon Flanagan. Sędzia zamiast wskazać na wapno, nakazał grać dalej. The Blues objęli prowadzenie w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po stracie Gerrarda oko w oko z Mignoletem stanął Demba Ba i płaskim uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

W drugiej odsłonie gospodarze rzucili się do ataku, jednak akcje Sterlinga i Gerrarda nie przyniosły zagrożenia pod bramką Schwarzera. W 58. minucie Brendan Rodgers wpuścił na boisku drugiego ze swoich snajperów Daniela Sturridge’a. Po chwili zaskakującym uderzeniem popisał się Joe Allen, jednak po raz kolejny dobrze interweniował golkiper gości. Dobrą okazję w 62. minucie miał Schuerrle. Strzał Niemca zdołał obronić Mignolet. The Reds wciąż szturmowali bramkę rywala, jednak w żaden sposób nie potrafili zagrozić defensywie The Blues. Nieporadnie w ataku zachowywali się Suarez, Gerrard, czy Coutinho. Niewidoczny był Sterling i wprowadzony w drugiej połowie Sturridge. Jose Mourinho postanowił bronić dobrego rezultatu. Na boisku w miejsce Schuerrle pojawił się Cahill. W ostatnich minutach swoje umiejętności mógł zaprezentować Fernando Torresa. W doliczonym czasie gry mocno z 12. metrów huknął Luis Suarez, jednak i tym razem górą był australijski bramkarz. W ostatnich sekundach spotkania drugiego gola zdobyli piłkarze Mourinho. Po kontrataku naprzeciwko Mignoleta stanęli Torres i Willian. Piłkę w siatce umieścił ten drugi, wykorzystując dokładne zagranie „El Nino”.

W tabeli Premier League pierwsze miejsce wciąż zajmują podopieczni Brendana Rodgersa. Chelsea jest druga ze stratą dwóch „oczek” do lidera. Na trzeciej pozycji plasuje się Manchester City. The Citizens dziś zmierzą się na wyjeździe z Crystal Palace. Do Liverpoolu tracą sześć punktów. Mają jednak rozegrane dwa spotkania mniej.

Liverpool – Chelsea 0:1 (0:1)

                   – D. Ba 45+3’

Liverpool: Mignolet – Johnson, Skrtel, Sakho, Flanagan (81’ Aspas) – Leiva (58’ Sturridge), Gerrard, Allen – Sterling, Suarez, Coutinho

Chelsea: Schwarzer – Azpilicueta, Ivanović, Kalas, Cole – Obi Mikel, Matić, Lampard – Salah (60’ Willian), Schuerrle (77’ Cahill), Ba (84’ Torres)

Sport/RIRM

drukuj