fot. PAP

PlusLiga. Szlagier dla Resovii

Asseco Resovia Rzeszów po kapitalnym widowisku pokonała przed własną publicznością PGE Skrę Bełchatów 3:1 (23:25, 37:35, 25:23, 25:15) w meczu 26. kolejki PlusLigi siatkarzy. Dzięki wygranej podopieczni Andrzeja Kowala zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.


Wicemistrzowie Polski zrewanżowali się również ekipie dowodzonej przez Miguela Angela Falaskę za porażkę, jaką ponieśli w łódzkiej Atlas Arenie w listopadzie ubiegłego roku (0:3). Ich rywalem w pierwszej rundzie fazy play-off będą siatkarze Cerradu Czarnych Radom. Natomiast Skra w walce o półfinał zmierzy się z Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

I set

Inauguracyjna odsłona spotkania rozpoczęła się od udanego ataku Marko Ivovicia oraz asa serwisowego w wykonaniu Dawida Dryi (2:0). Chwilę później w tym samym elemencie zapunktował Fabian Drzyzga, w wyniku czego na pierwszą przerwę techniczną rzeszowianie schodzili z trzema oczkami zapasu (8:5). Radość podopiecznych Andrzeja Kowala nie trwała jednak długo, bowiem po efektownej „czapie” Srećko Lisinaca na Jochenie Schoepsie na tablicy świetlnej pojawił się remis (11:11). Od tego momentu kibice zgromadzeni w hali Podpromie byli świadkami prawdziwej wymiany ciosów, a żaden z zespołów nie mógł odskoczyć przeciwnikowi na więcej niż jeden punkt (13:13, 16:16). Jako pierwsi uczynili to mistrzowie Polski, którzy za sprawą skutecznych akcji Srećko Lisinaca oraz Mariusza Wlazłego wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie (18:20). Taką też przewagę utrzymali do końca partii (23:25), tym samym obejmując prowadzenie w całym meczu 1:0. Seta zakończył widowiskowym zbiciem z drugiej linii Facundo Conte.

II set

Podrażniona takim obrotem sprawy Resovia z dużym animuszem rozpoczęła zmagania w kolejnej partii. Mocna zagrywka Jochena Schoepsa w połączeniu ze skuteczną postawą na skrzydłach Marko Ivovicia spowodowała, że gospodarze stosunkowo szybko uzyskali dość bezpieczną przewagę (7:3). W dalszej części seta dominacja zawodników Andrzeja Kowala była coraz bardziej widoczna. Gdy po raz kolejnym udanym atakiem popisał się Marko Ivović różnica pomiędzy obiema ekipami wynosiła już pięć oczek (14:9) i taki stan rzeczy utrzymywał się do wyniku 23:20. Wówczas bełchatowianie popisali się serią czterech punktów z rzędu, między innymi dzięki przesuniętej krótkiej w wykonaniu Andrzeja Wrony oraz dobremu blokowi na Nikołaju Penczewie, co dało im piłkę setową (23:24). Ostatecznie jednak wszystko rozstrzygnęło się w grze na przewagi, a w niej sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Na skuteczne zbicia Jochena Schoepsa oraz Marko Ivovicia odpowiadał głównie Nicolas Marechal (28:27, 32:33). Ostatnie słowo należało z kolei do Piotra Nowakowskiego, który wykorzystując przechodzącą piłkę zapewnił swojej ekipie wygraną w tej części meczu (37:35).

III set

Otwarcie trzeciej partii również należało do rzeszowian. Podopieczni Miguela Angela Falaski nie potrafili przebić się przez blok rywali, a ponadto mieli kłopoty z przyjęciem. W efekcie na pierwszej przerwy technicznej przegrywali 5:8, po autowym ataku Mariusza Wlazłego. Gospodarze dominowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Kiedy zza linii dziewiątego metra zapunktował Piotr Nowakowski, a kilka minut później sprytnie na kontrze zachował się Marko Ivović na tablicy świetlnej było już 20:14 i wydawało się, że wicemistrzowie Polski spokojnie dowiozą taką przewagę do samego końca. Wtedy jednak bełchatowianie znów przystąpili do odrabiania strat. Sztuka ta udała im się, gdy rywali zagrywką pocelował Nicolas Marechal (21:21). Mimo szaleńczej pogoni przyjezdnych, decydujące akcje należały do Resovii, która trzeciego seta wygrała po skutecznym ataku Nikołaja Penczewa (25:23).

IV set

Czwarta odsłona meczu, jak się później okazało ostatnia, tylko na początku przyniosła wyrównaną walkę z obu stron (7:5). W tym momencie błąd podwójnego odbicia popełnił Ferdinand Tille i znów to siatkarze Andrzeja Kowala zaczęli kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Zagubieni bełchatowianie nie mogli w żaden sposób przeciwstawić się rywalom i z biegiem czasu systematycznie powiększał się dystans punktowy dzielący oba zespoły (11:6, 14:7). Dobre zagrywki Piotra Nowakowskiego oraz udane zbicia Jochena Schoepsa i Marko Ivovicia, przybliżały ekipę z Podkarpacia do wygranej w całym spotkaniu (20:13). W końcówce seta obraz gry nie uległ zmianie. Skuteczny blok na Karolu Kłosie dał Resovii pierwszą piłkę meczową, którą w kolejnej akcji atakiem z szóstej strefy wykorzystał Nikołaj Penczew.

***

Asseco Resovia Rzeszów PGE Skra Bełchatów 3:1
(23:25, 37:35, 25:23, 25:15)

MVP: Fabian Drzyzga (Resovia)

Resovia: Fabian Drzyzga (3), Jochen Schoeps (21), Piotr Nowakowski (14), Dawid Dryja (6), Marko Ivović (21), Nikołaj Penczew (17), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Russell Holmes, Rafał Buszek i Paul Lotman

Skra: Nicolas Uriarte (2), Mariusz Wlazły (8), Andrzej Wrona (9), Srećko Lisinac (7), Nicolas Marechal (14), Facundo Conte (15), Kacper Piechocki (libero) oraz Aleksa Brdović, Karol Kłos (6), Michał Winiarski (1), Wojciech Włodarczyk (1) i Ferdinand Tille (libero)


Wyniki pozostałych dotychczas rozegranych meczów 26. kolejki PlusLigi:

Indykpol AZS Olsztyn AZS Częstochowa 3:2
(22:25, 24:26, 25:17, 25:22, 15:12)

MVP: Bartosz Bednorz (Indykpol)

Jastrzębski Węgiel Cuprum Lubin 2:3
(28:30, 25:20, 20:25, 28:26, 14:16)

MVP: Grzegorz Łomacz (Cuprum)

Zaksa KędzierzynKoźle BBTS BielskoBiała 3:0
(25:17, 25:15, 25:19)

MVP: Dominik Witczak (Zaksa)

AZS Politechnika Warszawska Lotos Trefl Gdańsk 3:1
(22:25, 26:24, 25:22, 30:28)

MVP: Waldemar Świrydowicz (Politechnika)

Effector Kielce MKS Banimex Będzin 3:2
(25:12, 25:22, 21:25, 22:25, 15:11)

MVP: Mateusz Bieniek (Effector)

Sport.RIRM

drukuj