fot. PAP/Darek Delmanowicz

PlusLiga. Pierwszy mecz finałowy dla Resovii

Od wygranej rozpoczęli zmagania w finale PlusLigi siatkarze Asseco Resovii Rzeszów. Po dość wyrównanym meczu podopieczni Andrzeja Kowala pokonali przed własną publicznością Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (25:22, 25:20, 25:23) i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0. Kolejne spotkanie zaplanowano na 24 kwietnia w Ergo Arenie.


Przed startem sezonu raczej mało kto spodziewał się takiej pary finałowej. O ile obecność w niej Resovii nie powinna być dla nikogo żadnym zaskoczeniem, tak gdańszczanie sprawili nie lada sensację. Zawodnicy Andrei Anastasiego szyki faworytom pokrzyżowali już w rundzie zasadniczej rozgrywek, plasując się na wysokiej, trzeciej pozycji. Swoją dobrą dyspozycję potwierdzili również w fazie play-off, eliminując z dalszej walki Transfer Bydgoszcz oraz obrońcę mistrzowskiego tytułu – PGE Skrę Bełchatów. Mimo to faworytem nadal pozostawali siatkarze z Podkarpacia, którzy jeszcze nie tak dawno, bo przed niespełna trzema tygodniami, zmierzyli się z Zenitem Kazań w wielkim finale Ligi Mistrzów.

I set

W pierwszych akcjach spotkania było widać dużą nerwowość w poczynaniach obu zespołów. Sytuację tę szybciej opanowali gdańszczanie, którzy dzięki skutecznym zbiciom w wykonaniu Murphy’ego Troy’a oraz Mateusza Miki uzyskali trzy oczka zapasu (3:6). Podopieczni Andrzeja Kowala zaczęli jednak gonić rywala i już po chwili, za sprawą udanych zagrywek Piotra Nowakowskiego, wysunęli się na jednopunktowe prowadzenie (9:8). Taką też przewagę utrzymali na drugiej przerwie technicznej, gdy pewnie z lewego skrzydła uderzył Marko Ivović (16:15). Końcówka zdecydowanie należała już do wicemistrzów Polski. Świetna postawa w polu serwisowym Fabiana Drzyzgi w połączeniu z bezbłędnym w ataku Jochenem Schoepsem spowodowały, że losy tej części meczu były właściwie rozstrzygnięte (23:18). Ostatecznie Resovia zwyciężyła różnicą trzech oczek, a seta zagrywką w siatkę zakończył Marco Falaschi (25:22).

II set

Druga odsłona początkowo również należała do Trefla. Po pojedynczym bloku Sebastiana Schwarza na Jochenie Schoepsie, tablica świetlna wskazywała wynik 5:7 dla gości. Podobnie jednak jak w pierwszej partii rzeszowianie potrafili szybko wyrównać, a gdy efektownym atakiem z przesuniętej krótkiej popisał się Dawid Dryja zdołali odskoczyć na dwa punkty (11:9). W kolejnych minutach dominacja wicemistrzów Polski zaczęła się coraz bardziej uwidaczniać. Kiedy skutecznie z drugiej linii uderzył Nikołaj Penczew stało się jasne, że gospodarze tego seta już nie przegrają (20:14). Gdańszczanie starali się jeszcze dotrzymać kroku przeciwnikom, zbliżając się do nich na odległość czterech oczek po udanym zbiciu w wykonaniu Wojciecha Grzyba (21:17), lecz ostatnie słowo należało Resovii. Podopieczni Andrzeja Kowali kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i w efekcie wygrali drugą część spotkania 25:20.

III set

Podenerwowani takim obrotem sprawy siatkarze Andrei Anastasiego ponownie dobrze rozpoczęli kolejną partię. Dzięki skutecznej akcji w bloku Bartosza Gawryszewskiego oraz atakowi Mateusza Miki prowadzili 8:6. Dystans ten tuż po powrocie na parkiet jeszcze się powiększył, a pomogła w tym świetna gra Sebastiana Schwarza, co pozwoliło przyjezdnym zwiększyć przewagę do czterech punktów (8:12). Wtedy dobrze zaczęli się spisywać Fabian Drzyzga oraz Marko Ivović, dzięki czemu wicemistrzowie Polski doprowadzili do remisu (15:15). Od tego momentu oba zespoły toczyły prawdziwą „wymianę ciosów” i o wszystkim musiała zadecydować emocjonująca końcówka (18:18, 22:21). W niej więcej zimnej krwi zachowała Resovia, która po udanej kiwce w wykonaniu Jochena Schoepsa cieszyła się z trzysetowego zwycięstwa (25:23).

***

Asseco Resovia Rzeszów Lotos Trefl Gdańsk 3:0
(25:22, 25:20, 25:23)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 1:0 dla Resovii

MVP: Fabian Drzyzga (Resovia)

Resovia: Fabian Drzyzga (4), Jochen Schoeps (19), Piotr Nowakowski (7), Dawid Dryja (3), Nikołaj Penczew (10), Marko Ivović (13), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Dawid Konarski 

Trefl: Marco Falaschi (3), Murphy Troy (8), Bartosz Gawryszewski (6), Wojciech Grzyb (9), Mateusz Mika (7), Sebastian Schwarz (10), Piotr Gacek (libero) oraz Przemysław Stępień, Damian Schulz (2) i Mateusz Czunkiewicz

Sport.RIRM

drukuj