fot. PAP

Liga Światowa: Iran pokonany! Polacy wciąż w grze!

Polska pokonała w trójmiejskiej Ergo Arenie reprezentację Iranu 3:1 (17:25, 26:24, 25:23, 25:23) w meczu grupy A Ligi Światowej siatkarzy. Dzięki tej wygranej białoczerwoni zachowali szansę na awans do turnieju finałowego.

Do dzisiejszego starcia z Iranem podopieczni trenera Stephana Antigi przystąpili z przysłowiowym nożem na gardle. Ewentualna porażka właściwie przekreśliłaby szanse naszych siatkarzy na awans do Final Six. Dlatego w grę wchodziło tylko zwycięstwo, najlepiej za trzy punkty. Biało-czerwonych do wygranej miał poprowadzić Mariusz Wlazły, który powrócił do wyjściowego składu po lekkiej kontuzji.

Pierwsza odsłona meczu zdecydowanie należała do gości. Co prawda początek seta to gra punkt za punkt, jednak tylko do stanu 5:5. Chwilę później seria nieudanych zagrań naszego zespołu sprawiła, że strata Polaków urosła do czterech oczek (7:11). Od tego momentu Irańczycy stopniowo powiększali przewagę. Polacy mieli coraz większe problemy z dobrym przyjęciem i skończeniem własnej akcji, a ich gry nie odmieniły nawet kolejne zmiany przeprowadzane przez sztab szkoleniowy. W dodatku w najważniejszych momentach partii asem serwisowym popisał się Amir Ghafour, a nieudany atak Mariusza Wlazłego i blok na Rafale Buszku przypieczętowały dominację Azjatów w tej części spotkania (17:25).

Drugi set był już zdecydowanie bardziej wyrównany. Wynik praktycznie cały czas oscylował w okolicach remisu (6:6, 10:10, 15:15), ale to podopieczni Slobodana Kovaca byli zazwyczaj lepsi, zachowując jeden punkt więcej. Dopiero przy stanie 17:19, dzięki dobrej zagrywce Fabiana Drzyzgi, udało się biało-czerwonym odskoczyć na dwa punkty (21:19). Minimalna przewaga gospodarzy utrzymała się już do końca tej partii, którą zakończył skutecznym blokiem Piotr Nowakowski (26:24).

Będący na fali Polacy kolejną odsłonę rozpoczęli z wysokiego C. Świetna seria zagrywek w wykonaniu Rafała Buszka pozwoliła im wypracować sześciopunktowe prowadzenie (12:6). Taki obrót spraw nie zdeprymował przyjezdnych, którzy dosyć szybko zabrali się za odrabianie strat i na drugiej przerwie technicznej tracili już tylko trzy punkty (16:13). Biało-czerwoni po raz kolejny jednak zdołali odzyskać bezpieczny zapas punktowy i po skutecznym bloku Karola Kłosa byli coraz bliżej wygrania seta (20:16). Końcówka znów była bardzo zacięta i dostarczyła kibicom zgromadzonym w hali Ergo Arena sporej dawki emocji. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali nasi zawodnicy i to oni wygrali tego seta 25:23. Ostatnie słowo należało do Wlazłego, który atakiem po skosie wyprowadził biało-czerwonych na prowadzenie 2:1 (25:23).

Czwarta i, jak się później okazało, ostatnia partia spotkania ponownie należała do podopiecznych Stephana Antigi. Już na początku uzyskali dość dużą przewagę, która w pewnym momencie sięgnęła sześciu punktów (14:8). Polacy grali lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła – dobrze ustawiali blok, skutecznie utrudniali rywalom przyjęcie zagrywki, a Wlazły i Buszek rewelacyjnie spisywali się na skrzydłach. Nerwowo zrobiło się dopiero końcowych fragmentach seta, bo Irańczycy zbliżyli się do nas jedno oczko. Na szczęście w decydującym momencie Farhad Ghaerni zagrał w siatkę i biało-czerwoni mogli cieszyć się ze zwycięstwa w całym meczu 3:1.

Dzięki wygranej Polacy wciąż pozostają w grze o awans do turnieju finałowego, który w dniach 16-20 lipca odbędzie się we włoskiej Florencji. Z dorobkiem czternastu punktów plasują się na czwartym miejscu w grupie tuż za Brazylia, która wyprzedza nas lepszym bilansem setów.

Kolejne spotkanie Polaków z Iranem odbędzie się już jutro także w Ergo Arenie (20:15).

Polska Iran 3:1

(17:25, 26:24, 25:23, 25:23)

Polska: Drzyzga, Wlazły (20), Mika (1), Winiarski (14), Nowakowski (12), Kłos (8), Zatorski (libero) oraz Żygadło, Konarski (1), Buszek (9)  i Ignaczak (libero)

Iran: Marouflakrani, Ghaemi (5), Mousavi (12), Gholami (8), Ghafour (22), Mirzajanpour (6), Zarif (libero) oraz Mahdavi, Tashakori (1), Ghara i Ebadipour (4)

Sport/RIRM

drukuj