Liga Mistrzów. Spora zaliczka Realu przed rewanżem

Real Madryt pokonał przed własną publicznością Borussię Dortmund 3:0 w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Królewscy wywalczyli spory zapas bramkowy przed spotkaniem rewanżowym i są już jedną nogą w półfinale Champions League.

Subotić, Schmelzer, Bender, Guendogan, Błaszczykowski, Lewandowski- to nie jest skład Borussii z ostatniego spotkania ligowego, lecz lista zawodników, którzy nie mogli pojawić się na boisku podczas pojedynku z Królewskimi. Juergen Klopp miał spory dylemat, aby zestawić wyjściową jedenastkę. Najbardziej trenera BvB martwiła absencja czołowego strzelca zespołu, czyli Roberta Lewandowskiego. Zespół z Madrytu nie miał żadnych problemów kadrowych, na murawie zameldowali się wszyscy najlepsi gracze gospodarzy. Tylko optymiści wierzyli, iż niemiecka drużyna będzie w stanie wywieźć korzystny rezultat z Santiago Bernabeu.

Kibice nie zdążyli się jeszcze dobrze rozsiąść na trybunach, gdy Real zdobył pierwszą bramkę. Już w 3. minucie składną akcję Królewskich wykończył Gareth Bale. Podopieczni Carlo Ancelottiego dominowali na boisku i mieli jeszcze kilka okazji na podwyższenie prowadzenia, ale dobrze między słupkami prezentował się bramkarz przyjezdnych Roman Weidenfeller. W 27. minucie jeden z wielu błędów w defensywie Borussii wykorzystał Isco, precyzyjnym technicznym strzałem tuż przy słupku zdobywając drugiego gola dla gospodarzy. Zespołowi z Dortmundu w pierwszej połowie brakowało pomysłu na rozmontowanie defensywy rywali. Jeżeli już dochodziło do groźnych sytuacji pod bramką Ikera Casillasa, to albo strzały gości były blokowane przez stoperów Realu, bądź zawodziła skuteczność.

Początek drugiej części spotkania to strzał Bale’a i skuteczna interwencja Weidenfellera. Bramkę mógł też zdobyć Karim Benzema, ale ubiegł go Sokratis Papastathopoulos. Podopieczni Juergena Kloppa groźnie kontrowali, ale brakowało im precyzji i szczęścia w finalizowaniu akcji. Borussię ostatecznie pogrążył Cristiano Ronaldo w 57. minucie gry. Łukasz Piszczek zagrał piłkę pod nogi Luki Modricia, ten podał ją do Ronaldo, a Portugalczyk pewnie pokonał Weidenfellera. Skrzydłowy Realu zdobył w ten sposób swojego 14. gola w tej edycji Ligi Mistrzów. Podobny wynik osiągnął jedynie Leo Messi w barwach Barcelony w sezonie 2011/2012. Pod koniec meczu drużyna gości próbowała jeszcze zdobyć bramkę kontaktową, jednak w tym spotkaniu wynik nie uległ już zmianie. Real wygrał 3:0 i pojedzie do Dortmundu z naprawdę solidną zaliczką. Borussii pozostaje liczyć na cud i… Lewandowskiego, który w meczu z Realem w zeszłym sezonie zdobył 4 bramki. Wtedy jednak był to dopiero pierwszy pojedynek tamtego dwumeczu. Teraz o powtórkę będzie zdecydowanie trudniej.

Real Madryt – Borussia Dortmund 3:0 (2:0)
Gareth Bale (3), Isco (27), Cristiano Ronaldo (57)

Real: Iker Casillas – Daniel Carvajal, Pepe, Sergio Ramos, Fabio Coentrao – Luka Modric, Xabi Alonso, Isco (72-Asier Illarramendi) – Gareth Bale, Karim Benzema (75-Alvaro Morata), Cristiano Ronaldo (80-Casemiro).
Borussia: Roman Weidenfeller – Łukasz Piszczek (67-Julian Schieber), Mats Hummels, Sokratis Papastathopoulos, Erik Durm – Kevin Grosskreutz, Sebastian Kehl (74-Milos Jojić), Henrikh Mkhitaryan (64-Jonas Hofmann), Nuri Sahin, Marco Reus – Pierre-Emerick Aubameyang.

Sport/RIRM

drukuj