fot. PAP/EPA

Premier League: Manchester City liderem

Manchester City wygrał wyjazdowe spotkanie z Tottenhamem 5:1. Dzięki temu zwycięstwu drużyna Manuela Pellegriniego została liderem angielskiej ekstraklasy.

Dla ekipy The Citizens było to ogromnie ważne spotkanie, gdyż w przypadku wygranej mogli zasiąść na pozycji lidera Premier League. Tottenham chciał zrewanżować się City za dotkliwą porażkę w rundzie wiosennej (6:0).

Od początku tego spotkania widać było przewagę piłkarzy z Manchesteru. Szczególnie widocznym zawodnikiem był Sergio Aguero. Argentyński napastnik już w czwartej minucie zagroził bramce Kogutów, ale wtedy gospodarzy uratował słupek. W piętnastej minucie Aguero dopiął swego perfekcyjnie wykorzystując podanie Davida Silvy. Podopieczni Pellegriniego po zdobytej bramce na chwile cofnęli się do defensywy co od razu mogło się na nich zemścić. W pole karne City dośrodkował Eriksen ale Adebayor z bliskiej odległości nie potrafił skierować piłki do bramki.

W 36 minucie padła bramka dla Tottenhamu. Sędzia jej jednak nie uznał, bowiem na spalonym był Adebayor. Obraz gry do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie. Tottenham próbował zagrozić bramce Harta, ale obrońcy The Citizens konsekwentnie rozbijali akcje przeciwników. Warto odnotować, że w 45 minucie kontuzji doznał strzelec bramki Aguero. Snajper City został zmieniony jeszcze przed przerwą przez Joveticia.

W 50 minucie faulowany w polu karnym był Edin Dzeko. Sędzia wskazał na jedenastkę, którą wykorzystał Toure. Na domiar złego czerwoną kartkę dostał środkowy obrońca Tottenhamu Danny Rose. Przyjezdni nie zwalniali tempa chwilę później w pole karne „Kogutów” wpadł Silva. Hiszpan trafił w słupek ale piłkę zgarnął Dzeko. Bośniak nie zwykł marnować takich sytuacji i wpakował piłkę do bramki. To były wstrząsające minuty dla kibiców Tottenhamu na White Hart Line. W 59 minucie straty zredukował Capoue wykorzystując zamieszanie w polu karnym City. Stracona bramka nie wzruszyła piłkarzy Pellegriniego, którzy całkowicie kontrolowali to co działo się na boisku. W 78 minucie o swojej obecności na boisku przypomniał Stefan Jovetić. Czarnogórzec dostał podanie w pole karne od Fernandinho zrobił zwód i strzelił obok bezradnie interweniującego Hugo Llorisa. Piłkarze Citizens nie zaprzestali na czterech trafieniach. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Kompany dobijając Londyńczyków.

Dzięki temu zwycięstwu Manchester City awansował na pierwsze miejsce w tabeli. Tottenham musi podnieść się po druzgocącej porażce tym bardziej, że w najbliższej kolejce czeka go wyjazdowe spotkanie z Hull.

Sport/RIRM

drukuj