K. Sztuka: Moim celem jest Formuła 1
Od zawsze byłem w pełni nastawiony na ściganie, a moim celem jest Formuła 1 – powiedział Kacper Sztuka, kierowca Włoskiej Formuły 4. O kolejnych krokach w karierze, śmiertelnych wypadkach w motorsporcie, chorej ambicji ojca Kacpra oraz umieszczeniu Boga na pierwszym miejscu – o tym opowiedziała rodzina Sztuków w programie „Westerplatte Młodych” w TV Trwam oraz w audycji „Czas Wzrastania” w Radiu Maryja.
Kacper Sztuka to 17-letni kierowca wyścigowy, który obecnie jeździ we Włoskiej Formule 4. Jego celem jest kroczenie śladami idoli, jakimi są Robert Kubica oraz Kimi Raikkonen, i dostanie się do Formuły 1. Pasją do motorsportu zaraził się w wieku czterech lat. Wtedy to po raz pierwszy znalazł się w gokarcie.
– Zaczęło się od tego, że tata zabrał mnie na tor kartingowy. On był kierowcą rajdowym. Za namową jego kolegi pojechaliśmy na taki obiekt. Najpierw bałem się włączyć silnik, dlatego tata ciągnął mnie za linę. Później mi się to spodobało i odpaliłem silnik. Potem to ja ciągnąłem tatę na tor. Pojechaliśmy na zawody orgaznizowane w Polsce, następnie w Czechach i tak się to zaczęło. W wieku 9 lat pojechałem do Włoch, gdzie jest najwyższy poziom kartingu i Formuły 4. Przejechałem tam 27 wyścigów w jeden rok. Wtedy zaczęła się moja kariera – opowiadał Kacper Sztuka w programie „Westerplatte Młodych” w TV Trwam.
[VIDEO] Westerplatte młodych: Sztuka życia! (14.07.2023)https://t.co/QspuXTPDvI
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 14, 2023
W wieku 13 lat kierowca przesiadł się z gokarta do bolidu. Jego kariera związana jest przede wszystkim z Włochami. Obecny sezon jest już trzecim w tamtejszej Formule 4.
Tegoroczne starty Polaka początkowo stały pod znakiem problemów technicznych. Kiedy jednak nie zmagał się z awariami, był w stanie pokazać wysokie umiejętności. To przełożyło się na wysoką pozycję w klasyfikacji kierowców. Kacper Sztuka zajmuje w niej 4. miejsce, przegrywając jedynie z trzema kierowcami, którzy są członkami największych motorsportowych akademii – Jamesem Whartonem (Ferrari), Ugo Ugochukwu (McLaren) oraz Arvidem Lindbladem (Red Bull). Wsparcie ze strony czołowych marek jest niezwykle istotne, gdyż dyscyplina, o której mowa, jest niezwykle droga.
– Sezon w Formule 4 kosztuje około 600 tys. euro, w Formule 3 kosztuje 1,5 mln euro, a w Formule 2 – 2,8 mln euro. To ogromne pieniądze, ale oglądalność jest bardzo duża. Cały czas zbieramy budżet. Nigdy nic nam jeszcze nie zostało. To walka nie tylko na torze, ale i poza nim, żeby mieć odpowiedni budżet, dzięki któremu można startować – wyjaśnił Kacper Sztuka.
https://twitter.com/viaplaysportpl/status/1677689564461162502?s=20
Sport ten jest nie tylko drogi, ale i niebezpieczny. Niestety, co jakiś czas teza ta się potwierdza. 1 lipca na torze Spa-Francorchamps zmarł 18-letni Dilano van’t Hoff. Na tym samym torze w 2019 roku śmierć poniósł Anthoine Hubert.
– Rozmawiamy o tym z innymi kierowcami i zespołami. Nie unikamy tego tematu. Wszyscy są tego świadomi. Ten sport jest niebezpieczny, Kiedy zakładam kask i zamykam szybkę, nie myślę kompletnie o takich rzeczach. Skupiam się tylko i wyłącznie na tym, co mogę zrobić jak najlepiej. (…) Jako ludzie wierzący nie mamy się za bardzo czym martwić. Strach w takiej sytuacji byłby nie na miejscu – zaznaczył Kacper Sztuka na antenie Radia Maryja w audycji „Czas Wzrastania”.
– Tor, na którym doszło do wypadku, posiada jedno bardzo niebezpieczne miejsce. Powinna powstać tam szykana, żeby zmniejszyć prędkość w tym miejscu. Zakręt Eau Rouge jest bardzo charakterystyczny, ale jest niewidoczny, a przez to bardzo niebezpieczny. Nawet najwolniejsze bolidy wychodzą ze szczytu z prędkością ok. 220 km/h. Jeżeli zaczyna się coś dziać, zawodnik nie ma czasu na reakcję. (…) Jeżeli chodzi o to, co myśli zawodnik, to niestety, ale w rajdach samochodowych też były wypadki śmiertelne. Człowiek o tym myśli i to jest naturalne. Natomiast kiedy się startuje, zapomina się o wszystkim. Człowiek koncentruje się tylko na tym, żeby jak najlepiej wykonać swoją pracę i tyle – dodał Łukasz Sztuka, były kierowca rajdowy i ojciec Kacpra.
[AUDIO] Czas Wzrastania: Sztuka życiahttps://t.co/5McTF9tckE
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 15, 2023
Sam kierowca US Racing w Formule 4 nie miał poważnego wypadku. Taki jednak przydarzył się znacznie wcześniej.
– Był taki wypadek w kartingu. Kacper wypadł z gokarta i stracił przytomność. To był najgorszy czas. Trzeba było czekać na informacje, czy nic mu się nie stało – opowiadała Gabriela Sztuka, mama Kacpra.
W czasach kartingowych doszło do jeszcze jednego nieprzyjemnego wydarzenia. We Włoszech z toru do szpitala przetransportowany musiał zostać Łukasz Sztuka. Miało to spory związek z wymagającym podejściem byłego kierowcy rajdowego wobec swojego syna, co na myśl przypomina nieco opowiadania o relacjach Josa Verstappena i jego syna – Maxa, dwukrotnego mistrza świata Formuły 1.
– Z perspektywy czasu widzę, że wymagałem od Kacpra zdecydowanie zbyt wiele w stosunku do jego wieku. Potrafiłem zganić go tylko dlatego, że jechał nieodpowiednim torem jazdy, jaki sobie omówiliśmy. Ten mały chłopak, który dawał z siebie wszystko na torze, zamiast zostać poklepany po plecach przez tatę, dostawał reprymendę. Doszło do tego, że kiedyś tak bardzo się zdenerwowałem, że Kacper nie ściga się tak, jak chciałem, że trafiłem we Włoszech do szpitala z podejrzeniem zawału. Moja chora ojcowska ambicja była mocniejsza niż spokój Kacpra, który miał wtedy około 10 lat. Wydarzenie z Włoch kompletnie odmieniło moje podejście. Ja byłem bliski zawału, Kacper się denerwował. Efekt moich działań był odwrotny. Zamiast jechać lepiej, on skupiał się na moich słowach i zastanawiał się, dlaczego go nie wspieram, tylko cały czas go poprawiam. Od tego momentu całkowicie inaczej podchodziłem do tej kwestii – opowiedział Łukasz Sztuka.
– Rada dla ojców kierowców kartingowych jest taka, żeby dać dzieciom jechać, bawić się. Trzeba też brać pod uwagę to, że każdy zespół chce, żeby ich zawodnik wygrywał, ale nie zawsze jest w stanie odpowiednio przygotować sprzęt. Niekoniecznie jest to ich wina. Możemy więc oglądać naprawdę utalentowanego zawodnika, który nie pokazuje swojego tempa. Nie można zrzucać winy na kierowcę – dodał.
O słabej pracy zespołu w Formule 3 przekonał się Piotr Wiśnicki, który w trakcie sezonu wycofał się ze startów. W trakcie audycji „Czas Wzrastania” pojawiło się więc pytanie, czy Kacper Sztuka podjąłby się jazdy w słabszym teamie F3, czy zdecydowałby się na starty w innej serii.
– Wybrałbym formułę regionalną. To krok między Formułą 4 a Formułą 3. Byłoby to optymalne. Nie ma sensu zostawać na kolejny rok w F4. Trzeba zrobić krok w przód. Lepiej jest jednak jechać w niższej serii, ale w dobrym zespole, niż w wyższej serii, ale w słabym zespole – powiedział Kacper Sztuka.
– Oczywiście najbliższymi celami jest Formuła 3 i Formuła 2. Jestem na drodze do Formuły 1, ale skupiamy się na pojedynczych krokach. Najpierw musimy dokończyć pracę w tym sezonie, skończyć na jak najwyższym miejscu. Później skupimy się na zebraniu budżetu i kolejnym sezonie – dodał.
Młody kierowca przyznaje, że poza motorsportem nie ma innych pasji. Choć uprawiał różne sporty, zawsze traktował je jako przygotowanie fizyczne do ścigania. Natomiast szczególne miejsce w jego życiu zajmuje wiara, która mocno związana jest z całą rodziną Sztuków.
– Od zawsze byłem w pełni nastawiony na ściganie. (…) Nigdy nie myślałem o porzuceniu kariery. Od małego moim celem jest Formuła 1. (…) Natomiast wiara w moim życiu zajmuje prawidłowe miejsce, czyli pierwsze. Jestem lektorem, byłem ministrantem. Od małego chodzę do kościoła i się tego nie wstydzę. Na kasku mam namalowany krzyż. Zawsze stawiam Boga na pierwszym miejscu. Nawet gdy jesteśmy na wyjeździe, to zawsze jesteśmy w kościele – podkreślił Kacper Sztuka w programie „Westerplatte Młodych”.
– Trudne jest pogodzenie Mszy św. z weekendem wyścigowym, szczególnie w niedziele. Zazwyczaj chodzimy więc do kościoła w sobotę wieczorem. (…) We Włoszech jest sporo kościołów. Natomiast gorzej było w Danii, gdzie służyłem. Znalazłem polski kościół oddalony od nas 40 km. (…) Jest problematycznie, ale im większy jest trud w dotarciu na Mszę św., tym większa jest z niej satysfakcja – dodał już w trakcie audycji „Czas Wzrastania”.
Przed Kacprem Sztuką w tym sezonie pozostały jeszcze trzy rundy rozgrywane w ramach Włoskiej Formuły 4. Już w najbliższy weekend (22-23 lipca) kierowcy będą rywalizować na francuskim torze Paul Ricard.
https://twitter.com/Kacper_Sztuka/status/1681185531097669632?s=20
Sport.RIRM



